Motyw na kwiecień: przegląd
Zazwyczaj wiosną odczuwamy przypływ energii do działania. Zazwyczaj, bo jednak jest to dość indywidualna kwestia i czasem jest wręcz odwrotnie – czujemy się słabi, rozbici i kompletnie pozbawieni energii życiowej. Jednak bez względu na aktualne samopoczucie, wiosna to idealny czas, by zrobić przegląd. Jakie są Wasze pierwsze skojarzenia z tym słowem? Jestem pewna, że zrobienie takiego przeglądu w wielu kwestiach okaże się tyleż konieczne, co i niezwykle pożyteczne. Żeby cieszyć się wiosną w jej pełnym rozkwicie, zróbmy przegląd swoich rzeczy, pozbądźmy się tych niepotrzebnych, przewietrzmy szafy, dając drugie życie ubraniom, które od lat nie widziały świata poza wieszakami, uporządkujmy szuflady z wszelkimi przydasiami, ruszmy ten zastój energii w otaczającej nas przestrzeni. Kiedyś śmiałam się z tego, że porządek w naszym bliskim otoczeniu, to też porządek w głowie, ale z biegiem czasu muszę przyznać, że faktycznie coś w tym jest.
Przegląd zdrowia i… łąki
Przyjrzyjmy się też swojemu zdrowiu. Generalny przegląd na pewno nikomu nie zaszkodzi. Ewentualne nieprawidłowości lepiej wychwycić wcześnie, by łatwiej było się z nimi rozprawić. Natura hojnie wspiera naszą pozimową regenerację – korzystajmy z jej skarbów, których wiosną mamy pod dostatkiem. Wystarczy wybrać się na spacer w najbliższej okolicy – na pewno znajdziemy tam zioła, których aktualnie najbardziej potrzebujemy. Jedzmy różnorodnie, nie bójmy się eksperymentów kulinarnych i bądźmy otwarci na nowe smaki. Na rynku wydawniczym mamy mnóstwo książek, które inspirują do korzystania z dzikiej kuchni – korzystajmy z nich na zdrowie.
Wiosenne zmiany
Ten kwietniowy przegląd warto potraktować też w kategoriach rozważenia tego, co nam służy, a co nie. Czasami jest tak, że przyzwyczailiśmy się do czegoś, co nie do końca nam pasuje, ale traktujemy to po prostu jako przykry element codzienności. A może warto wraz z tym przeglądem wprowadzić zmiany? Nie mówię tu o wielkich rewolucjach, ale może mała zmiana, wypracowanie jednego nowego, korzystnego dla nas nawyku, pozwoli uprzyjemnić codzienność i rozkwitać razem z wiosną?
Co nas karmi?
Zróbmy przegląd naszych mediów społecznościowych. Może już nie po drodze nam z jakimiś tematami? Po co obserwować coś, co wywołuje w nas negatywne emocje, poczucie winy, albo wpędza w kompleksy? Szukajmy treści, które pozwalają nam wzrastać, karmią dobrą energią, uczą czegoś wartościowego. Nikt nie wie, ile jeszcze wiosen będziemy mogli oglądać, po co więc tracić czas na sprawy, które nie mają dla nas żadnego znaczenia, na które nie mamy wpływu, albo które wywołują w nas nieprzyjemne uczucia… Przyjrzyjmy się naszemu rozkładowi dnia i pomyślmy, jakie zmiany warto wprowadzić, by móc jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, blisko natury, by naprawdę w pełni poczuć tę wiosnę. Tak, jednodniowy urlop w środku tygodnia, żeby zrobić pierwsze wysiewy w warzywniku i posadzić kilkadziesiąt roślin w ogródku, to świetny pomysł. Czy zamierzam to zrobić w najbliższych dniach? Owszem. Możecie się inspirować, śmiało 😊
Przeglądy i wglądy
We właśnie rozpoczynającym się miesiącu chciałabym też zrobić przegląd mojego księgozbioru. Nie wiem czy znajdę czas na jego ponowną inwentaryzację (od poprzedniej nieco się rozrósł, przy czym nieco potraktować należy jako eufemizm), ale na pewno będę staranniej dobierać lektury. Do czytania zdecydowanie te o ogrodzie i uprawie warzyw (ach, jak cudowne się czyta „Tajemnice angielskiego ogrodu” Katarzyny Bellingham!), a do słuchania, dla równowagi, trochę psychologii i jakieś lekkie powieści. Co ciekawe – podczas prac ogrodowych, kiedy mogłabym z powodzeniem słuchać audiobooków, o wiele większą przyjemność sprawia mi słuchanie otoczenia. Śpiew kosów i sikorek, beczenie owiec, pokrzykiwania bażantów – to odgłosy kojące duszę. Wróciłam też do biegania. Dzisiaj wpadła pierwsza piątka w tym roku. Korzystam z tej wiosny, ile tylko mogę. Choć dni pędzą jak szalone, staram się dostosować do tego rytmu i biegnę z uśmiechem na twarzy. Jak to mówią – alleluja i do przodu 😉


