Motyw na maj: pielęgnuj
Zaczyna się najpiękniejszy miesiąc w roku. Do tej pory wiosna nas nieszczególnie rozpieszczała, więc mam nadzieję, że w maju da się już odczuć powiew zbliżającego się lata. Pora wyciągnąć rower, odkopać z szafy letnie sukienki, zacząć w pełni korzystać z dobrodziejstw tego, co serwuje nam aktualna pora roku i… pielęgnować. Z czym kojarzy się Wam to ostatnie słowo? Co pielęgnujecie, albo co chcielibyście otoczyć szczególną opieką i troską? Kiedy zastanawiałam się nad motywem na ten miesiąc, przychodziły mi do głowy najróżniejsze pomysły, ale wszystkie miały wspólny mianownik – kojarzyły się z roślinami, pracą w ogrodzie i przyrodą. Pielęgnowanie oczywiście też w pierwszej kolejności przynosi takie skojarzenia (przynajmniej u mnie), ale każdy może interpretować to na swój sposób i każda z tych interpretacji jest właściwa. Oczywiście jeśli chcemy pielęgnować pozytywne rzeczy. Pielęgnowanie gniewu czy niechęci wobec kogoś czy czegoś z pewnością nie przyniesie nam niczego dobrego.
Co zatem warto pielęgnować?
Przede wszystkim chciałabym się mocno skupić na moich ogrodowo-warzywnikowych uprawach. To, co zasieję i będę pielęgnować, będzie wzrastać i pięknie się rozwijać. Podobnie rzecz ma się z naszymi intencjami i planami. Jak co miesiąc mam w głowie mapę obszarów, na które w sposób szczególny chcę zwrócić w tym miesiącu uwagę i mimo iż wiele z nich planowałam odpuścić i pogodzić się z ich aktualnym stanem, zamierzam jeszcze raz wykrzesać z siebie choć iskierkę aktywności i spróbować na nowo rozpalić dogasający płomień motywacji.
Aktywność, no właśnie
Pogodziłam się już z tym, że mam krótkie zrywy, w czasie których bardziej dbam o moją aktywność, ćwiczę, biegam, a potem przychodzi jakiś kryzysowy moment, odpuszczam na dzień, dwa i niepostrzeżenie robią się z tego trzy tygodnie. Wtedy wkraczają wyrzuty sumienia, ale też zniechęcenie, bo ile razy można zaczynać od nowa. No i rodzą się tak szalone pomysły, jak zapisanie się na bieg na dystansie, który w tym roku pokonałam zaledwie raz. To nic, że zostało mi niespełna miesiąc na przygotowania, chcę się sprawdzić, zmotywować do ruchu. W domyśle tak naprawdę chodzi o to niesamowite uczucie tuż po biegu, kiedy mam wrażenie, że nie ma rzeczy niemożliwych, a wszelkie zmartwienia i problemy nagle kurczą się do prawie niezauważalnych rozmiarów. Po treningach nie czuję tego aż tak mocno, jak po biegu, pewnie dlatego jakoś łatwiej mi sięgnąć po buty do biegania, niż po pilot do TV, żeby odpalić fitnessowy YouTube.
Pielęgnowanie relacji
Od dawna już mam poczucie, że pędzę przed siebie, odhaczając kolejne zadania z listy priorytetów, którą gdzieś po drodze naprędce stworzyłam. To okropnie męczące, zajmujące i dołujące, bo wściekam się, kiedy z 10 punktów na liście uda mi się jednego dnia odhaczyć zaledwie 3. A czas nieubłaganie mija. Dzieci rosną, ja też nie robię się młodsza. Wiosna w pełnym rozkwicie. Nie chcę jej podziwiać zza biurka, chcę jej doświadczać, poczuć, posmakować. Chcę jeść wspólne posiłki z najbliższymi, celebrować te piękne majowe dni, cieszyć się z nowalijek, wspólnie pracować nad naszym ogrodem i warzywnikiem. To wszystko buduje relacje, pogłębia je i scala nas jako rodzinę. To oni są dla mnie najważniejsi i to z nimi chcę spędzać tak dużo czasu, ile tylko się da. Współcześnie panuje narracja kultu jednostki, egocentryzmu, skupienia na sobie i swoich potrzebach. A ja gdzieś podskórnie czuję, że to wcale nie jest takie dobre, jak próbuje się to przedstawiać. Życie nastawione wyłącznie na samorealizację jest po prostu puste. To ludzie, którzy nam towarzyszą dopełniają nas, nadają naszemu życiu barw. To rodzina jest podstawą i to rodzinę powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu.
Na rozdrożu
Przyznam to zupełnie szczerze – ten majowy motyw miał być ostatnim wpisem na tej stronie. Straciłam serce do Instagrama, zabrakło mi motywacji, żeby pisać nawet tutaj. Tymczasem ostatnie tygodnie to splot intrygujących zdarzeń i sygnałów od Wszechświata, żeby jednak tego nie porzucać. Pielęgnuję więc w sobie tę moją miłość do pisania i w natłoku codziennych obowiązków, spróbuję wygospodarować choć kilkanaście minut dziennie na pisanie, albo chociaż planowanie tematów, jakie mogę tu jeszcze poruszyć. Mam nadzieję, że będziecie tu ze mną i dacie mi potwierdzenie, że to, co tutaj robię ma sens.


