Lepiej być może

Magda Kardyś
uprawa sansewierii
Parapet

Sansewieria, czyli język teściowej

Sansewieria, zwana również wężownicą,  to jedna z tych roślin, które podobały mi się jeszcze na długo przed tym, jak zostałam roślinnym freakiem. Szerokie, spiczasto zakończone liście z żółtym brzegiem, ułożone w zgrabną rozetę, wciąż znajdują się w mojej dziesiątce ulubionych roślin. Sansewierie to rośliny często spotykane w wielu domach, pewnie ze względu na to, iż mają naprawdę niewielkie wymagania, a przecież nic tak nie dodaje przytulności wnętrzom jak odrobina zieleni. Mnóstwo zieleni robi tym wnętrzom jeszcze lepiej, właściwie w każdym aspekcie.

Upolowana na targu

Jedną z najpopularniejszych odmian sansewierii jest sansewieria gwinejska (sansevieria trifasciata laurentii), zwana inaczej językiem teściowej. Ten przydomek zawdzięcza charakterystycznym ostro zakończonym liściom. To właśnie ta odmiana sansewierii jako pierwsza trafiła do mojej roślinnej kolekcji, jeszcze w czasach, gdy na parapetach było mnóstwo miejsca. Polowałam na tę sansę już od dłuższego czasu, aż wreszcie przypadkiem trafiłam na jakąś babuszkę sprzedającą na targu różne drobiazgi i wśród nich były m.in. niewielkie sadzonki sansewierii. To było dobrych 5-6 lat temu, kiedy jeszcze do marketu nie chodziło się tak jak dziś – po bułki i kwiatki ;). Co ciekawe kupiona przeze mnie roślina rosła dość wolno, stojąc sobie w kąciku na parapecie, a że już na starcie zaserwowałam jej dużą doniczkę, przez kilka lat nawet jej nie przesadzałam. Aż do ubiegłego roku, gdzie dodałam jej trochę ziemi, bo zaczęła się dziwnie chwiać w dotychczasowym lokum. Jakież było moje zdziwienie, gdy parę miesięcy temu zobaczyłam dziwnie poruszoną ziemię w doniczce z sansą, a dosłownie po paru dniach z tej poruszonej ziemi wyrosła nowa roślinka, a niedługo potem kolejna. Przy przesadzaniu i operacji rozdzielenia „baby sansy” byłam mocno zaskoczona jak gruba była odnoga, którą wytworzyła „roślina-matka” i z której wyrósł nowy okaz.

Rozmnażanie sansewierii – to musisz wiedzieć

Sansewieria rozmnaża się właśnie za pomocą odnóg, które rozrastają się w ziemi. Jeśli chcemy rozdzielić młodą roślinę od rośliny matecznej, warto poczekać, aż osiągnie ona przynajmniej 1/3 wysokości rośliny-matki. Wówczas młoda sansewieria ma zdecydowanie większe szanse na przeżycie, dzięki wytworzeniu własnego systemu korzeniowego, niezależnego od rośliny matecznej. Młodą roślinę odcinamy ostrym nożem jak najbliżej nasady, zostawiamy na 2-3 dni, by uszkodzone tkanki miały szansę się zregenerować i dopiero wówczas umieszczamy w doniczce z ziemią. Z uwagi na fakt, że sansewieria to naprawdę bardzo mało wymagająca roślina, nie warto zaprzątać sobie głowy przygotowywaniem specjalistycznych mieszanek ziemi do jej uprawy. Znakomicie poradzi sobie rosnąc w ziemi uniwersalnej.

sansewieria gwinejska

Niektóre odmiany sansewierii można rozmnożyć z uciętych liści, jednak w przypadku gatunków o żółtych brzegach, wybierając tę metodę, musimy liczyć się z tym, że zabarwienie brzegów prawdopodobnie zaniknie. W przypadku takich odmian lepiej jest rozmnażać roślinę za pomocą wyżej opisanej metody, tj. odcięcia sadzonki od rośliny matecznej.

Sansewieria – odmiany

Rodzina sansewierii liczy około 70 gatunków. W swojej roślinnej kolekcji mam zaledwie trzy – sansevierię trifasciata laurentii, green hahnii oraz sansewierię cylindryczną, która notabene przysporzyła mi najwięcej problemów. Kupiłam ją przez internet i to głowy mi nie przyszło, że znany i popularny sklep z roślinami sprzedaje nieukorzenione, wetknięte w ziemię sadzonki. Przez rok moja sansewieria cylindryczna nie urosła niemal w ogóle. Mało tego – co jakiś czas usuwałam z ziemi zżółknięte łodyżki, które jak się okazało nie miały w ogóle korzeni. Dopiero kiedy przesadziłam roślinę, zrobiłam przegląd korzeni i nieco mocniej podlałam, sansewieria wreszcie zaczęła rosnąć, wypuszczając coraz więcej nowych „liści”.

Niewymagająca jak sansewieria

Zarówno sansewieria „laurentii” trifasciata, jak i odmiana sansewierii „green hahnii”, która rośnie w zwartych, niewysokich rozetach to rośliny niezwykle odporne na zaniedbania. Wystarczy im niewielka ilość wody raz na jakiś czas (nawet raz na miesiąc), rosną nawet w miejscach, gdzie dostęp do światła jest mocno ograniczony. Zwłaszcza odmiana hahnii bardzo szybko się rozrasta, więc warto mieć to na uwadze i posadzić ją w solidnej doniczce, która nie zostanie rozerwana przez rozrastające się młode pędy.

sansewieria green hahnii
Sansevieria green hahnii

Sansewieria jest rośliną dość odporną na szkodniki i choroby. Co prawda może jej się przydarzyć atak wciornastków czy wełnowców, ale są to naprawdę rzadkie przypadki.

Sansewieria – roślina oczyszczająca powietrze

Poza niewielkimi wymaganiami uprawowymi, sansewierie mają jeszcze jedną wielką zaletę – są roślinami oczyszczającymi powietrze ze szkodliwych dla naszego zdrowia toksyn, takich jak  benzen, toluen czy formaldehydy. Warto zatem postawić doniczkę z sansewierią w sypialni, by zapewnić sobie lepszy sen lub w biurze, gdzie spędzamy większą część dnia. W ogóle warto wprowadzić do swojego życia więcej zieleni i niezmiernie mnie cieszy, że coraz więcej osób staje się roślinnymi freakami, a rośliny ozdobne (czasem nawet rzadkie gatunki!) można kupić już w większości marketów, przy okazji codziennych zakupów.

0 0 głosuj
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze

0
Skomentujx
()
x