bartosz rdultowski sprzymierzeniec
Regał

Bartosz Rdułtowski „Sprzymierzeniec”

Zawsze trudno oceniać mi debiuty, bo zdaję sobie sprawę, że napisanie książki i wydanie jej, a tym samym wystawienie na potencjalną krytykę, wiąże się nie tylko z wysiłkiem włożonym w proces twórczy, ale też z ogromną odwagą. Choć Bartosz Rdułtowski nie jest debiutantem sensu stricto, bo ma w swoim autorskim dorobku ponad 20 książek, to „Sprzymierzeniec” jest jego pierwszą beletrystyczną publikacją. Nie znam pozostałej twórczości autora, zatem skupię się wyłącznie na „Sprzymierzeńcu”, który zachęcił mnie okładkowym opisem i faktem, że swoją tematyką nawiązywał nieco do niedawno czytanych przeze mnie „Ośmiu dni maja”. Jeśli jeszcze dodamy do tego motyw UFO i obcej inteligencji… zapowiadała się wyborna lektura.

Książka pełna dialogów

Jeszcze nigdy nie czytałam książki z tak ogromną ilością dialogów. Serio. Zazwyczaj w czytanych przeze mnie książkach nie zwracam szczególnej uwagi na dialogi, chyba, że są bardzo topornie napisane. Ale przeważnie autorzy potrafią tak to wypośrodkować, że rozmowy bohaterów zgrabnie łączą się z fabułą. Tymczasem w „Sprzymierzeńcu” pierwsze strony strasznie mnie zmęczyły właśnie ze względu na to, że były to wyłącznie dialogi i to jeszcze nieszczególnie porywające. Na szczęście dalej było już nieco lepiej, więc nie zrażając się początkowymi scenami, brnęłam dalej w tę lekturę.

Prorocza wizja?

Nie chcę zbyt wiele zdradzać z fabuły, ale były momenty, że trudno było mi się oderwać od tej powieści, a sceny, nazwijmy je „wojenne”, czytane wieczorną porą sprawiły, że mój mózg jeszcze w trakcie snu przetwarzał przyswojone informacje, a były one tak prawdopodobne i tak realistycznie opisane, że po obudzeniu nie byłam już pewna, czy to faktycznie się wydarzyło, czy jednak o tym tylko przeczytałam. W tym miejscu autorowi należą się brawa za dodanie do powieści science fiction (a właściwie to też political fiction) historycznych smaczków, którymi dość hojnie doprawił „Sprzymierzeńca” i za wnikliwą obserwację światowej sceny politycznej oraz interesujące wnioski, poparte – a jakże – znajomością historii, która – jak wiemy – lubi się powtarzać…

Bohaterowie, którzy zaskakują

To chyba pierwsza powieść, jaką czytałam w życiu, w której było tak niewielu bohaterów. Maciek, Krzysztof i Patrycja – to postaci na których opiera się fabuła książki. Zaciekawiła mnie zwłaszcza ta jedyna pojawiająca się w książce postać kobieca, która przez większość czasu zajmowała się takimi czynnościami jak parzenie kawy i przygotowywanie posiłków dla ratujących świat mężczyzn. Przez długi czas zastanawiałam się, czy autor umieścił ją w tej historii wyłącznie po to, by stanowiła tło dla działań bohaterów, czy też miał jakiś wyższy cel. Rozwiązanie zagadki okazało się dość zaskakujące, ale też w mojej ocenie nieco naciągane.

Przegadane

Przemieszanie czasów – końcówka wojny, rok 2025 i przyszłość, jaką Rdułtowski przewiduje dla świata za dwie dekady, to bez wątpienia intrygujący zabieg i uważam, że pomysł na książkę był znakomity, jednak pewne elementy można było nieco bardziej dopracować. „Sprzymierzeniec” ma niecałe 300 stron – gdyby odjąć nieco dialogów na rzecz samej akcji, wyszłoby to tej historii zdecydowanie na dobre. Końcówka pełna dialogów znów mnie umęczyła i zabrakło mi w niej jakiejś kropki nad i, niedopowiedzenia, elementu grozy bazującego na rozwoju technologicznym, który wymknął się spod ludzkiej kontroli. Rozmowa Maćka i Patrycji niby wszystko wyjaśnia, ale odniosłam wrażenie, że całej tej historii wyszłoby na dobre, gdyby omawiane przez bohaterów kwestie były przedstawione inaczej niż za pomocą dialogu, który jest tak długi, że zamiast w napięciu czekać na wyjaśnienie zagadki, zdarzyło mi się kilka razy ziewnąć, kiedy przechodziłam do kolejnej strony.

Podsumowując: jest to ciekawa historia, która miała naprawdę ogromny potencjał, jednak sposób jej przedstawienia, a zwłaszcza nadmiar dialogów trochę zepsuł sposób jej odbioru. Nie mniej jednak polecam zapoznanie się ze „Sprzymierzeńcem”, bo wątki polityczno-historyczne są w tej powieści naprawdę znakomite.

4 1 głosuj
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze
0
Skomentujx