Lepiej być może

Magda Kardyś
floradix w ciazy i po ciazy
Lifestyle

Floradix żelazo i witaminy – moja opinia

Niski poziom żelaza to problem, który dotyka wielu kobiet na różnych etapach życia. Szczególnie niebezpieczny jest on w ciąży. Bardzo trudno wówczas, mimo zbilansowanej diety, uniknąć niedoborów żelaza i niemal każda ciężarna prędzej czy później zmuszona będzie sięgnąć po preparaty zawierające ten niezwykle cenny dla naszego organizmu pierwiastek. Suplementów czy leków z żelazem, które mogą być bezpiecznie stosowane w czasie ciąży nie ma zbyt wielu. A dodatkowo ich przyjmowanie często wiąże się z różnymi niezbyt przyjemnymi skutkami ubocznymi, takimi jak bóle brzucha, czy zaparcia. Sok z buraka, choć przez wielu uważany za remedium na problemy z hemoglobiną, w ciąży może okazać się niewystarczający. Sok z pokrzywy z kolei z tego co udało mi się dowiedzieć, nie jest rekomendowany w stanie błogosławionym, przynajmniej w naszym kraju. Natka pietruszki jest super, ale np. w sezonie zimowym nie jest o nią tak łatwo. Jak się zatem ratować, kiedy poziom hemoglobiny spada poniżej dolnej granicy, a za wszelką cenę chcemy uniknąć przyjmowania aptecznych preparatów zawierających żelazo?

Szukajcie a znajdziecie, czyli jak odkryłam Floradix

Zawsze byłam zwolenniczką suplementowania składników odżywczych w jak najbardziej naturalnej postaci, dlatego kiedy w ostatniej ciąży zauważyłam spadek hemoglobiny, postanowiłam działać jak najszybciej, by uniknąć konieczności przyjmowania tabletek z żelazem. Na pierwszy ogień – zaryzykowałam – sok z pokrzywy. Parametrów krwi to niestety nie poprawiło, ale też nie było jakichś większych spadków. Lekarz ostrzegł mnie jednak, że najtrudniejszy czas dopiero przede mną i jeśli wyniki kolejnej morfologii będą słabsze, trzeba będzie sięgnąć po preparat z żelazem. Zaczęłam więc szukać w sieci naturalnych sposobów na podniesienie hemoglobiny i w ten właśnie sposób dowiedziałam się o istnieniu Floradixu.

opinie o floradix

Floradix żelazo i witaminy to naturalny preparat na bazie naturalnych soków owocowych i wyciągów roślinnych, bogaty w witaminy i tak istotne dla kobiet żelazo. Miałam trochę obaw co do jego stosowania, ale kiedy przy zapisie do położnej dostałam torbę z różnymi próbkami i wśród nich znalazła się miniaturowa butelka Floradixu, uznałam, że skoro taki produkt znajduje się wśród rekomendacji dla ciężarnych, to nie ma się co zastanawiać. Jak dobrze poszukacie, na Allegro Floradix w butelce 500 ml można znaleźć już za 50-kilka złotych. Taka butla spokojnie wystarcza na miesiąc regularnego stosowania. Od kiedy zaczęłam suplementować Floradix, czyli w ostatnich 3 miesiącach ciąży, moje wyniki badań były książkowe. W dniu przyjęcia do szpitala, tuż przed porodem, moja hemoglobina wynosiła 12,5 (norma 12,00-16,60) więc byłam spokojna, że tym razem wyjdę ze szpitala bez anemii. Niestety, nawet mój lekarz nie potrafił wyjaśnić jakim cudem przy wypisie ze szpitala poziom mojej  hemoglobiny spadł na 9,5. W dwa dni! Wiadomo – spora utrata krwi, ale mimo wszystko byłam przerażona. Oczywiście na wyjściu dostałam receptę na tabletki z żelazem, które już były mi znane i które bardzo źle mi się kojarzyły. Ale receptę zrealizowałam, pomyślałam, że to poważna sprawa, trzeba się wspomóc czymś mocnym, żeby szybko wrócić do formy… No i ostatecznie z całego opakowania zużyłam 3 tabletki. Było jeszcze gorzej niż kiedy poprzednim razem łykałam te same tabletki – ból żołądka był potworny. Po 3 dniach się poddałam i zaczęłam znów pić Floradix, a tabletki poszły w odstawkę.

Wszystko jest w głowie

Cały czas czułam się bardzo osłabiona, ale Floradix przyjmowałam regularnie 2 razy dziennie. Notabene ma całkiem fajny smak – o wiele przyjemniej jest łyknąć kilka mililitrów słodkawego płynu, niż połykać tabletkę, po której aż skręca cię z bólu. Floradix zawiera glukonian żelaza (II), czyli jego łatwo przyswajalną formę. W 20 ml Floradixu mamy aż 15 mg żelaza, czyli 107% referencyjnej wartości spożycia. Po miesiącu zrobiłam sobie kontrolną morfologię, bez większych nadziei na spektakularną poprawę. I jakież było moje zdziwienie, kiedy z poziomu 9,5 moja hemoglobina wskoczyła na 12,20!

wyniki badan po floradixie

Oczywiście po takich efektach nieco odpuściłam i w kolejnym miesiącu nadal przyjmowałam Floradix, ale już nie tak regularnie, a mimo to moje parametry krwi znów uległy poprawie, choć już nie tak spektakularnej, jak wcześniej.

Floradix w ciąży i nie tylko

To nie jest wpis sponsorowany – nikt mi za to nie płaci, ale naprawdę szczerze polecam Floradix wszystkim, którzy odczuwają notoryczne zmęczenie i mają słabe parametry krwi. W ciąży i połogu to moim zdaniem absolutny must have. To naturalny suplement, więc na pewno nie zaszkodzi. A według producenta – można go stosować dowolnie długo i nie ma ryzyka przedawkowania. Uważam, że 3 miesiące na początek wystarczą, by naprawdę poczuć moc jego działania. Ba, już po miesiącu poczujecie efekty. Mnie uratował przed anemią i na pewno co jakiś czas będę po niego sięgać.

floradix na poprawe parametrow krwi

Post scriptum

A jak zobaczyłam moje wyniki morfologii miesiąc po porodzie i regularnym stosowaniu Floradixu, to z miejsca poczułam przypływ energii. Jednak nasze myśli i przekonania mają wielką moc 😉

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x