katarzyna bellingham ogrod bellingham ksiazka
Regał

Katarzyna Bellingham „Ogród Bellingham”

Nie wiem czy istnieje coś takiego jak comfort books, ale zakładam, że skoro istnieje pojęcie comfort food, to i do książek da się zastosować podobne określenie. Mam tu na myśli książki kojące duszę, niosące z sobą spokój, jakieś takie wewnętrzne ciepło i poczucie osadzenia we właściwym czasie i miejscu. Dziś właśnie o tego rodzaju książce chcę co nieco opowiedzieć. Towarzyszyła mi ona mniej więcej od końca sierpnia, aż do początku grudnia. Konsumowałam ją pomiędzy, niespiesznie, delektując się poszczególnymi rozdziałami, jak najpyszniejszą czekoladą. „Ogród Bellingham. Jak uprawiać ogród w zgodzie z naturą” to jedna z kilku pozycji dotyczących ogrodnictwa, jakie w tym roku planowałam przeczytać, ale jedyna tak niezwykła i długo zastanawiałam się na czym ta niezwykłość polega. Książek o podobnej tematyce pojawia się w ostatnich latach kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset rocznie. Jednak nie każda tak mocno trafia do czytelnika, przyciąga swoją zawartością i zapada w pamięć. Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia tematyki, ale przede wszystkim autorki i jej osobowości oraz sposobu patrzenia na świat, którym szczodrze dzieli się w tej dopieszczonej w każdym calu publikacji.

Cieszyć się drogą

Katarzynę Bellingham zapewne wielu z was kojarzy z programów telewizyjnych, popularnego kanału w serwisie YouTube, bądź podcastów o tematyce ogrodniczej. Jest ona posiadaczką wspaniałego ekologicznego ogrodu, znajdującego się na Kaszubach, którego historię powstania szczegółowo opisuje w tej niezwykłej książce. Nie miałam jednak pojęcia, jaką drogę pani Kasia przeszła, by stworzyć to pełne uroku i niepowtarzalnego klimatu miejsce, ale już pierwsze zdanie tej książki, a właściwie jego fragment, totalnie mnie urzekło. A brzmi ono:

„Nazywam się Katarzyna Bellingham i miałam w życiu bardzo wiele szczęścia (…)”

I między innymi o tym szczęściu, o życiowych wyborach i najrozmaitszych zrządzeniach losu opowiada w tej nietuzinkowej publikacji. Kiedy zaczęłam ją czytać, w mojej głowie pojawiła się myśl: ale jak to, to ma być taka opowieść o karierze ogrodniczki? Przecież to będą nudy. Jednak szybko przekonałam się, że moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Owszem, autorka dość szczegółowo opisuje w jaki sposób zdobywała wykształcenie i doświadczenie, ale czyni to w takim stylu, że czyta się te wspomnienia jak świetną powieść przygodową.

jak uprawiac ogrod w zgodzie z natura ksiazka

Od teorii do… wymarzonego ogrodu

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza to trochę teorii, a ta przyda się każdemu. Myślę, że nawet osoby z pewnym doświadczeniem w ogrodowych uprawach, znajdą tu sporo ciekawostek, które zapragną przetestować w kolejnym sezonie. Druga część to historia kaszubskiego ogrodu Bellingham, hojnie doprawiona wskazówkami na temat uprawy i pielęgnacji roślin. Część trzecia, najbardziej rozbudowana, nosi tytuł „Cztery pory roku dookoła ogrodu”. Nie jest to jednak typowy poradnik, jakiego można się spodziewać po książce dotyczącej uprawy roślin, a raczej zbiór luźnych inspiracji, a wszystko to zilustrowane przepięknymi fotografiami z ogrodu autorki.

Inspirujące treści

Szczególnie spodobała mi się opisana z najmniejszymi detalami historia ogrodu w Zgorzałem. Czytając o poszczególnych etapach jego tworzenia i rozmaitych trudnościach, jakie pojawiały się po drodze czułam, że pani Kasia chce między wierszami przekazać, że jeśli bardzo chcemy stworzyć swój wymarzony ogród, nic nie jest w stanie nas powstrzymać. Z tej książki wyłania się także jeszcze jedna, niezwykle ważna, szczególnie dla początkujących ogrodników lekcja – cierpliwość i wytrwałość to cechy, w które warto się uzbroić przystępując do prac przy tworzeniu własnego ogrodu. Bo takiego miejsca nie tworzy się w rok czy dwa – to wielosezonowa praca, która tak naprawdę nigdy się nie kończy, wszak nieustannie będziemy przecież chcieli coś zmieniać, dodawać, przenosić, doskonalić. Mając taką świadomość na wstępie, o wiele łatwiej znosi się wszelkie porażki, na jakie każdy ogrodnik, niezależnie od stażu, jest narażony. Ryzyko jest po prostu wpisane w ten zawód/hobby. „Ogród Bellingham” to książka idealna na prezent. Jest pięknie wydana, autorka zawarła w niej lata swoich ogrodniczych doświadczeń, mamy tu więc solidny kawał wiedzy, a całość napisana jest w tak przyjemny i otulający sposób, że nie wyobrażam sobie lepszej lektury tuż przed sezonem ogrodowo-działkowym. Gorąco polecam!

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze
0
Skomentujx