Motyw na grudzień: priorytety
Przetrwałam ten przez wielu tak bardzo nielubiany miesiąc, po którym w tym roku nie spodziewałam się niczego dobrego. Tymczasem był to świetny czas i zastanawiam się, dlaczego tak właśnie go oceniam, skoro po drodze było trochę nieprzyjemnych rzeczy, nerwów i przeciwności. Może to rzeczywiście kwestia nastawienia? Weszłam w ten listopad z determinacją i szłam przez niego jak burza. Zawodowo to był świetny miesiąc – ogarnęłam ważny projekt i mimo paru przeszkód po drodze wywiązałam się wzorowo z moich obowiązków. Jestem z siebie dumna. Co ciekawe jakoś szczególnie nie ucierpiało na tym moje życie rodzinne. Wręcz powiedziałabym, że wspólne weekendy, a zwłaszcza niedziele były najlepsze w całym roku. Zmotywowałam się też do codziennej aktywności, sumiennie przygotowywałam dla wszystkich zdrowe posiłki i chyba mogę powiedzieć, że wróciłam już na stałe do moich dobrych nawyków. Fizycznie i psychicznie czuję się tak wspaniale, jak nie czułam się przynajmniej od ostatniej wiosny.
Chęci i cele
Zaczyna się ostatni miesiąc w roku, czas podsumowań, przedświątecznych przygotowań i ustalania priorytetów na nadchodzący nowy rok. Pora przestać się oszukiwać i spojrzeć prawdziwe w oczy – najlepiej funkcjonuję, kiedy narzucam sobie dyscyplinę, działam według ustalonego planu, kiedy najpierw porządnie ustawię kurs, a dopiero z czasem zaczynam płynąć z prądem. Już nie raz udowadniałam sobie, że kiedy naprawdę chcę, to potrafię osiągnąć cel, nawet kiedy do tego celu mam mocno pod górkę. Czuję, że wreszcie złapałam wiatr w żagle i po depresyjnym październiku moje życie znowu nabrało kolorów, a magiczną receptą na wyjście z czarnej dupy ciągłych narzekań i usprawiedliwień była zmiana myślenia i przewartościowanie pewnych kwestii. Bo naprawdę dużo rzeczy da się zmienić, przy zaledwie odrobinie dobrych chęci. Tylko motywacji do tych zmian trzeba poszukać w sobie, a nie na zewnątrz.
Priorytetowe priorytety
Lista priorytetów nie może być długa. Kiedy rozdrabniamy się na kilkanaście zadań, żadne z nich nie będzie robione na 100, czy nawet na 75% . Priorytety, które aktualnie wybieram to zaledwie 4 obszary, na których najmocniej chcę się skupić, tak w grudniu, jak i w nadchodzącym roku. Niewykluczone, że po najbliższych 30 dniach ulegną one jakimś modyfikacjom, bo przecież nie od dziś wiadomo, że jedyną stałą jest zmiana. Ale dobrze mieć takie punkty, wokół których koncentrują się nasze działania, bo to one wyznaczają kierunek, w jakim podążamy i nawet jeśli na chwilę zgubimy drogę, one będą znakami, które pokierują nas do celu.
Prawdziwy skarb
Miniony miesiąc dobitnie uświadomił, jak wielkim skarbem jest posiadanie miejsca, do którego zawsze wracasz ze spokojem, gdzie czekają na ciebie kochające osoby i w którym możesz zrzucić wszystkie nakładane na co dzień maski i pokazać miękki brzuszek. To absolutnie bezcenne. Nic tak nie ładuje akumulatorów jak czas z ukochanymi ludźmi. I choć jestem typem samotniczki i bardzo cenię sobie chwile sam na sam w kompletnej ciszy, to kiedy ta cisza trwa dłużej niż kilka godzin z pewnym zaskoczeniem stwierdzam, że bardzo brakuje mi tego codziennego gwaru i tej atmosfery, którą razem tworzymy.
Magiczne myślenie
Świąteczne piosenki grające gdzieś w tle, kolejno otwierane okienka w kalendarzu adwentowym, wspólne pieczenie pierniczków i ubieranie choinki to esencja grudniowych dni. Wchodzę w ten miesiąc naładowana pozytywną energią i wierzę, że wysyłana w świat ta energia do mnie wróci. Jestem pewna, że ze wszystkim sobie poradzę, bo mam solidne wsparcie obok i niezachwianą wiarę we własne możliwości. Nie zamierzam tracić ani chwili na zamartwianie się, przejmowanie pierdołami i poświęcanie energii ludziom, których życiowym celem zdaje się być psucie humoru innym.
Co dalej…?
Ten grudzień będzie też miesiącem, w którym ważyć się będą losy tej strony. Wywiążę się z ostatnich współprac, podsumuję ostatnie 12 miesięcy, a potem… zobaczymy. Czy jest mi to miejsce do czegoś potrzebne? W jaką stronę zmierza moja internetowa twórczość? To też kwestia określenia priorytetów i w tej chwili nie mam pojęcia jaka będzie ostateczna konkluzja. Liczę na to, że jak zawsze w momentach zwątpienia pojawią się jakieś znaki, które pomogą mi podjąć najlepszą dla mnie decyzję. A tymczasem ściskam Was mocno. Niech to będzie piękny grudzień!


