Lepiej być może

Magda Kardyś
przepis na zupe pomidorowa
Kuchnia

Najlepsza sezonowa zupa pomidorowa

Być może dla niektórych nie będzie to żadne odkrycie – wszak zupa pomidorowa nie wydaje się być nieznanym dziełem kulinarnej sztuki. Jednak kiedy spróbujecie pomidorowej przygotowanej wyłącznie ze świeżych pomidorów (i to najlepiej takich z własnej grządki), nie będziecie chcieli już nigdy sięgać po wersję ze sklepowym przecierem. W sieci pewnie są setki przepisów na tego typu zupę. Nie sprawdzałam. Mój przepis powstał pod wpływem chwili i z powodu nadwyżek pomidorów, których mieliśmy tyle, że nawet ja – pomidorowy fanatyk – nie byłam w stanie ich wszystkich zjeść. Cały sekret tej zupy tkwi w jej konsystencji i… dodatkach.

Pomidory – moja miłość

Nie wiem skąd się u mnie wzięła ta miłość do pomidorów, ale uwielbiam je do tego stopnia, że gdyby ktoś kazał mi wybrać tylko jedno warzywo, które będę mogła jeść do końca życia, bez chwili wahania wybrałabym pomidora. A znam ludzi, którzy pomidorów nie cierpią. Znam, ale nie rozumiem. Ja z utęsknieniem czekam na wiosnę, kiedy pojawiają się pierwsze „zjadliwe” pomidory. A najbardziej lubię sierpień i wrzesień, kiedy z własnej małej hodowli mam tyle pomidorów, że nie nadążam z ich przetwarzaniem. Z pomidorów można bowiem robić cuda. I dziś trochę o tym cudzie, jakim jest zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów.

amore pomidore
Zimą ratują mnie pomidorki koktajlowe, bo ich smak jako jedyny ma coś wspólnego z pomidorami.

Składniki na zupę pomidorową:

(wystarczy na jakieś 4 porcje)

  • 1,5 kg pomidorów (im więcej tym lepiej, można od razu dać 2 kg ;))
  • 0,5 litra wody
  • łyżka oliwy
  • łyżka masła
  • duży ząbek czosnku
  • cukier lub miód
  • sól, pieprz
  • łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • odrobina chilli
  • szczypta mielonego imbiru
  • kilka listków bazylii
  • 150 g makaronu tortellini
  • 3 łyżki śmietany

Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skórki, a następnie kroimy w dość sporą kostkę. Nie ma się co zbytnio do tego przykładać, bo i tak finalnie pomidorową pulpę potraktujemy blenderem.

W garnku na oliwie i maśle podsmażamy posiekany ząbek czosnku. Robimy to dosłownie przez moment, żeby czosnek się nie przypalił, bo zepsuje smak całej zupy. Naprawdę niewiele jest rzeczy bardziej paskudnych niż smak przypalonego czosnku. Do lekko podsmażonego czosnku wrzucamy pokrojone pomidory razem z sokiem, który puściły w czasie krojenia. Zalewamy to wrzątkiem (pół litra powinno wystarczyć, bo zupa ma być dość gęsta) i gotujemy około 15-20 minut, aż pomidory trochę się rozpadną.

W tym czasie w osobnym garnku gotujemy makaron. Kiedy pierwszy raz zrobiłam tę zupę ewidentnie czegoś mi w niej brakowało. Przejrzałam kuchenną szafkę w poszukiwaniu odpowiedniego dodatku i mój wzrok padł na paczkę makaronu tortellini. Pomyślałam, że to mogłoby być niezłe połączenie. I od tamtej pory najczęściej sezonową zupę pomidorową robię właśnie z tego typu makaronem.

Kiedy pomidory się już podgotują, solimy zupę, dodajemy łyżeczkę słodkiej mielonej papryki, odrobinę zmielonego chilli i imbiru, a następnie doprawiamy do smaku cukrem lub miodem (chyba, że ktoś lubi bardzo kwaśne zupy to może pominąć dosładzanie). Ja zazwyczaj daję łyżeczkę miodu. Zupę lekko studzimy, a następnie blendujemy. Nie musi to być zrobione bardzo dokładnie. Ja na przykład lubię, kiedy trafi mi się w tej zupie kawałek pomidora. Generalnie chodzi o to by zupa miała gęstawą konsystencję, ale nie ma to być typowa zupa-krem. W tym tkwi cały sekret tego przepisu – lekkie potraktowanie tej zupy blenderem wynosi ją na wyższy poziom pomidorowej poezji 😉

Dodatki do sezonowej pomidorowej

I tu znów mamy pole do popisu. Jak już wspomniałam pomidorowa ze świeżych pomidorów świetnie komponuje się z makaronem tortellini. Zazwyczaj tuż przed podaniem dodaję też do niej kilka kleksów gęstej śmietany, listki bazylii i posypuję świeżo zmielonym kolorowym pieprzem. Ale próbowałam też innych wariantów i taka pomidorówka super smakuje również ze startą mozzarellą, albo z pokruszonym wędzonym twarogiem. Wtedy oczywiście rezygnujemy już z dodatku makaronu. Z ryżem pewnie też by dobrze smakowała, ale ja jakoś nie jestem fanką pomidorowej z ryżem. W każdym razie jeśli raz spróbujecie takiej zupy ze świeżych, dojrzałych w słońcu pomidorów, nie będziecie chcieli już wrócić do wersji z przecierem. Ewentualnie można sobie przyrządzić domowy przecier, ale mimo wszytko to nie to samo, co świeże pomidory.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x