Lepiej być może

Magda Kardyś
jeszcze raz nataszo
Regał

Karolina Wilczyńska „Jeszcze raz, Nataszo”, „Dasz radę, Nataszo” – recenzja

W każdej sytuacji trzeba dostrzegać pozytywy, dlatego całe to zamieszanie z koronawirusem i apele o pozostanie w domu, warto wykorzystać na czytanie książek. Jakiego rodzaju to będą lektury, to już zależy od gustu literackiego danego czytelnika. Ja aktualnie na nowo odkrywam literaturę kobiecą i mam to szczęście, że trafiam na naprawdę fajne książki, oczywiście polskich autorek. Jeśli szukacie ciekawych, niekoniecznie lekkich lektur, gdzie wątek miłosny nie będzie do bólu przewidywalny, to polecam wam serię książek „Jeszcze raz, Nataszo” i „Dasz radę, Nataszo” Karoliny Wilczyńskiej. Pierwszy raz sięgnęłam po książki tej autorki i muszę przyznać, że „Jeszcze raz, Nataszo” wciągnęło mnie od pierwszych stron do tego stopnia, że z wielkim trudem odkładałam książkę po przeczytaniu kilku rozdziałów, kiedy zorientowałam się, że na zegarze jest już po pierwszej w nocy. A miałam poczytać tylko chwilkę.

„Jeszcze raz, Nataszo”

Książka przedstawia historię nieco ponad czterdziestoletniej rozwiedzionej kobiety, która w dniu swojego rozwodu, nad albumem ze zdjęciami rozmyśla o całym swoim dotychczasowym życiu, sukcesywnie obracając w popiół kolejne fotografie z rodzinnego albumu. To naprawdę porywająca historia, z nutką psychologii, którą tak uwielbiam we wszystkich książkach, niezależnie od gatunku. Podobnym uwielbieniem darzę powieści retrospektywne, a tu mamy właśnie tego typu narrację. Naprawdę nie mogłam się od tej książki oderwać, ciągle mając z tyłu głowy jak takie podsumowanie wyglądałoby, gdybym sama robiła podobny rozrachunek z przeszłością. Choć moja historia jest zupełnie odmienna od tej snutej przez tytułową bohaterkę. Jak pokazuje przykład Nataszy – niektóre rzeczy dostrzegamy bądź doceniamy dopiero z perspektywy czasu. Bohaterka wykreowana przez Wilczyńską za pomocą snutych przez siebie wspomnień przypomina czytelnikowi o uniwersalnych prawdach, o których nie warto zapominać w życiu. Czasem bowiem łatwo zagubić się w codziennym pędzie i zatracić swoje prawdziwe „ja”, próbując przypodobać się wszystkim wokół. Jeśli nie będziemy żyć w zgodzie ze sobą i własnymi przekonaniami, towarzyszyć nam będzie ciągły niepokój i nawet jeśli nasze życie z pozoru będzie wyglądało idealnie, tak naprawdę daleko mu będzie do doskonałości. Dodatkowo splecenie losów Nataszy z przełomowymi wydarzeniami w Polsce i przypomnienie jak wyglądało życie Polaków w latach 90. to moim zdaniem kolejny wielki plus tej powieści.

„Dasz radę, Nataszo”

Druga część serii nie jest już moim zdaniem tak udana jak pierwsza, choć występuje w niej nadal „fotograficzny motyw”. Tym razem obserwujemy życie głównej bohaterki z w czasie teraźniejszym. Tu też uderzają w nas przemycane na kartach powieści ogólnożyciowe wskazówki, jak np. ta, że nie warto rezygnować z przyjaźni, nawet jeśli przez długie lata nie utrzymywaliśmy z kimś kontaktu, czy ta, że czasem nie warto próbować zaczynać już zakończonego związku od nowa. Wilczyńska znów sięga po psychologiczne wątki, pokazując trud walki z nałogiem, czy fakt, że niektórzy ludzie nigdy się nie zmienią, bo pewne schematy mają zbyt mocno zakorzenione w swojej psychice. Spodobało mi się także, że Wilczyńska na kartach swojej powieści stara się przekazać, że jeśli czegoś bardzo chcemy, jeśli mamy jakiś cel, do którego uparcie dążymy, to cały wszechświat zaczyna nam sprzyjać w jego realizacji. Czegoś mi jednak w tej drugiej części zabrakło, choć trudno sprecyzować czego. Nie była już tak wciągająca, jak pierwsza, choć nadal dobra, jeśli porównać ją z „dziełami” literatury kobiecej, z którymi dotychczas miałam do czynienia. Mam już w zanadrzu kolejne książki tej autorki i jeśli tylko czas pozwoli, niebawem po nie sięgnę. Tymczasem serię o Nataszy mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim którzy szukają dobrej, wciągającej lektury, która nie powiela banałów i schematów znanych z większości powieści pisanych przez kobiety.

Ogólna ocena 7/10

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x