Lepiej być może

Magda Kardyś
patrycja machalek smak dzikich roslin
Regał

Patrycja Machałek „Smak dzikich roślin” – recenzja

Niespełna miesiąc temu zachwycałam się książką „Siła ziół” Patrycji Machałek, a już kilka dni później trafiła do mnie jej najnowsza publikacja, zatytułowana „Smak dzikich roślin”. Obie te pozycje różnią się dość znacząco. Jak podkreśla autorka we wstępie do swojego najnowszego opracowania, „Smak dzikich roślin” nie jest książką o ziołolecznictwie i uzdrawiających mocach dzikich roślin. W tej publikacji Patrycja Machałek skupia się przede wszystkim na smaku. Dzikie rośliny dodawane do potraw, mają podkreślić ich smak, nadać im nowego charakteru, czy wreszcie wnieść odrobinę urozmaicenia do naszej kuchni. Zdrowotne właściwości „chwastów” mają tutaj drugorzędne znaczenie, choć oczywiście nie sposób go pominąć. Choć sporą część prezentowanych w książce roślin możemy spotkać dość powszechnie w przydrożnych rowach, czy nawet w szczelinach chodników, autorka „Smaku dzikich roślin” podkreśla, by roślinny surowiec przeznaczony do kuchennych eksperymentów, pozyskiwać na nieskażonych terenach, z dala od ruchliwych dróg, czy przemysłowych regionów.

Roślinna sezonowość

Co przykuło moją uwagę już na wstępie, to wyraźny podział na pory roku, jakiego dokonała autorka tej wydawniczej nowości. Dzięki temu łatwo możemy odnaleźć rośliny aktualnie dostępne w naturalnej spiżarni i tym samym gotować zgodnie z rytmem natury. Jak się okazuje – nawet zimą jest w czym wybierać – leszczyna, jodła, sosna, topinambur, a także różne rodzaje grzybów – wszystko to może pomóc nam wprowadzić różnorodność do naszej kuchni i tym samym przeciwstawić się kulinarnej rutynie. Najbardziej przypadły mi do gusty przepisy jesienne i część z nich na pewno wypróbuję, no bo powiedzcie sami, czy galaretka z wina wrzosowego nie brzmi cudownie? Albo sernik wrzosowy… Czy w ogóle wpadlibyście na to, że wrzosy mogą mieć zastosowanie w kuchni? Dla mnie to ogromne zaskoczenie. Zapewniam Was, że nie jedyne podczas lektury tego niezwykle interesującego opracowania.

Chwasty, liście, grzyby, kwiaty

Niektóre dary natury, prezentowane w książce „Smak dzikich roślin”, są powszechnie znane i używane w kuchni, bo przecież czarny bez, szczaw, rydze, dzika róża, czy pokrzywa goszczą na naszych stołach. Może nie są powszechnie używane, ale ich widok w kuchni nie jest zaskoczeniem, a przepisy z ich wykorzystaniem śmigają w internecie od lat. Ale czy wiecie jak zrobić masło stokrotkowe, fiołkowego drinka, surówkę z liśćmi lipy, albo kawę z prażonej bukwi? Co pojawia się w Waszej głowie, kiedy czytacie takie nazwy przepisów, jak marmolada forsycjowa, kotki topoli w czekoladzie, tarta z gruszkami i dżemem jarzębinowym, czy chow mein z uszakami? Tak, niektóre te przepisy wydają się być dość wymyślne, w niektórych dzikie rośliny są jedynie drobnym dodatkiem do całości, ale autorce na pewno nie sposób odmówić wnikliwego researchu i kulinarnej wyobraźni.

machalek smak dzikich roslin

Ogranicza nas tylko wyobraźnia i… zdrowy rozsądek

Choć jestem pod wrażeniem tak ilości, jak i różnorodności przepisów zawartych w „Smaku dzikich roślin”, to jednak wielu z nich nie odważyłabym się wypróbować. Nie ukrywam, że znakomitej większości opisanych w książce roślin nigdy nie wykorzystywałam kulinarnie, ba, części z nich nawet na oczy nie widziałam. I choć lubię kulinarne eksperymenty, to z dzikimi roślinami zalecałabym daleko idącą ostrożność, bo choćby taki barszcz zwyczajny, który niedoświadczona osoba (a jaki odsetek naszej populacji jest doświadczony w zbieraniu dzikich roślin na łąkach?) może pomylić z inną odmianą tej rośliny, groźną dla naszego zdrowia i życia, albo komosa biała, której spożywanie jest bezpieczne jedynie wczesną wiosną, czy nawet jarzębina, która nieumiejętnie przygotowana może nam przynieść więcej szkody, niż pożytku. Dlatego książkę tę traktuję bardziej jako ciekawostkę, niż kompendium wiedzy o dzikich roślinach, gdyż mam wrażenie, że autorka nieco zbyt lekko i optymistycznie podeszła do tematu dzikich roślin w naszej kuchni. Ale pamiętajcie, że to tylko moja opinia, a własną najlepiej wyrobić sobie po przeczytaniu książki.

Moja ocena 7/10

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze

0
Skomentujx
()
x