beverly engel syndrom milej dziewczyny
Regał

„Syndrom Miłej Dziewczyny” – recenzja

Czy określiłabyś siebie mianem „miłej dziewczyny”? Jestem przekonana, że nawet jeśli masz na swój temat nieco inne przekonanie, po rozwiązaniu testu zawartego w światowym bestsellerze Beverly Engel „Syndrom Miłej Dziewczyny”, na przynajmniej kilka ze znajdujących się tam pytań, diagnozujących występowanie u Ciebie powyższego syndromu, odpowiesz twierdząco. Każda z nas ma w sobie coś z tytułowej „Miłej Dziewczyny”. Co w gruncie rzeczy nie jest złe, ale jeśli nadmierna uległość i łatwowierność, które są cechami charakterystycznymi dla tego typu osoby, dominują w twoich relacjach z innymi ludźmi, z pewnością nie raz doświadczysz wielu przykrości i rozczarowań, kiedy ktoś nadużyje twojej dobroci. Jak sobie z tym poradzić, jak z „Miłej Dziewczyny” przekształcić się w „Silną Kobietę”? Odpowiedzi znajdziecie w poradniku „Syndrom Miłej Dziewczyny”.

Bądź miła, będziesz kochana…?

Skąd wzięło się w nas, kobietach, przekonanie, że musimy być miłe i uprzejme, żeby ktoś nas zaakceptował, czy pokochał? Autorka tego jakże ważnego i potrzebnego opracowania próbuje odnaleźć źródło tych wpajanych nam przez wieki prawd i brutalnie się z nimi rozprawia. Rozwinięte społeczeństwo od dziesięcioleci próbuje nam wmówić, że posiadanie pewnych cech, czy wyróżnianie się określonymi atrybutami sprawi, że zasłużymy na społeczny szacunek i przysporzymy sobie nimi przyjaciół. Tymczasem Beverly Engel przekonuje, że nasza wartość nie ma nic wspólnego z tym, jak wyglądamy, czy co posiadamy. Każda z nas jest wartościowa po prostu taka, jaka jest, a walka z tymi przestarzałymi schematami i fałszywymi przekonaniami, które wciąż pokutują we współczesnym świecie to nasza misja.

syndrom milej dziewczyny opinie

Takie jak Ty…

Lepiej unikać konfliktów, gniew jest złą emocją, potrzeby innych są ważniejsze niż moje, kobiety potrzebują męskiej opieki i wsparcia – to tylko niektóre z mitów, jakie wciąż są popularne w wielu kręgach, a które przecież tak naprawdę nie mają żadnego uzasadnienia w rzeczywistości. Dopiero w ciągu ostatniej dekady zaczynamy tak naprawdę kwestionować te ogólnie przyjęte „prawdy” i coraz więcej świadomych kobiet przestaje mieć obawy przed wchodzeniem w konflikt, jasnym wyrażaniem swojego zdania, pozwalaniem sobie na gniew, dbaniem o własne potrzeby oraz niezależnością emocjonalną i finansową od swoich partnerów. Autorka „Syndromu Miłej Dziewczyny” dzieli się w swoim poradniku historiami pacjentek, które odwiedziły jej gabinet – im też wmówiono, że kobiety powinny być miłymi, uległymi i spełniającymi zachcianki innych istotami. W przytoczonych w książce historiach, wiele z nas odnajdzie cząstkę siebie.

Potrzeba bycia lubianą

Z książki dowiadujemy się m.in. jak walczyć z fałszywymi przekonaniami, które zakorzeniły się w naszej podświadomości, jak przestać być „męczennicami” (o ile dobrze pamiętam wcześniej w „Czułej przewodniczce” także spotkałam się z takim określeniem kobiet, które całkowicie poświęcają siebie na rzecz dogadzania innym), jak zadbać o własne potrzeby bez poczucia winy i wreszcie gdzie ma źródło potrzeba bycia lubianą, na którą tak wiele z nas cierpi. Wiecie doskonale, że lubię poradniki, ale przeczytałam ich w swoim życiu tak wiele, że już mało co jest w stanie zrobić na mnie wrażenie. Tymczasem ta książka jest napisana w tak przystępny, a zarazem tak dynamiczny sposób, że czułam autentyczny żal, kiedy musiałam ją odkładać, żeby zająć się codziennymi obowiązkami. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że tak wiele we mnie „Miłej Dziewczyny” i mimo ciągłej pracy nad asertywnością, wciąż jeszcze wiele pozostało do przećwiczenia, by móc określić się jako „Silna Kobieta”.

Wyższy poziom świadomości

„Syndrom Miłej Dziewczyny” to książka ważna i potrzebna. Myślę, że szczególnie istotne jest, by z jej treścią zapoznały się nastolatki i młode kobiety – to pozwoli im uniknąć wielu błędów, które mogą zaważyć na ich dalszym życiu. W gruncie rzeczy nawet jeśli masz lat „dzieści”, albo „dziesiąt” jestem pewna, że po lekturze tej pozycji inaczej spojrzysz na siebie i zyskasz motywację do pracy nad sobą i swoimi relacjami z otoczeniem. Zachęcam Was bardzo do sięgnięcia po tę i po inne publikacje Wydawnictwa Biały Wiatr, bo to książki niezwykle rozwijające i wznoszące naszą świadomość na wyższy poziom.

*współpraca recenzencka z Wydawnictwem Biały Wiatr

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze
0
Skomentujx