Lepiej być może

Magda Kardyś
poranne inspiracje viola urban
Regał

Viola Urban – „Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut” – recenzja

Już dość dawno obiecywałam recenzję zakupionych pod koniec roku książek z przepisami. Ale żeby w tym temacie rzetelnie coś zrecenzować, trzeba przetestować choć część zawartych w tych publikacjach przepisów. Niewątpliwie jest to przyjemna część pracy. Fajnie zacząć dzień od dobrego śniadanka, ale jeśli tak jak ja należycie do tej grupy, która preferuje śniadania wytrawne, rozwiązaniem po które najczęściej sięgamy są… kanapki. Bo robi się je szybko, nie wymagają wielkiego wysiłku i kreatywności. I choć w tym temacie też można poszaleć, to jednak po jakimś czasie dopada nas rutyna i nawet najbardziej fikuśne kanapki robią się nudne i szukamy jakiegoś urozmaicenia. Dlatego też m.in. pokusiłam się o zakup tej książki. Chciałam odczarować śniadania. Spróbować czegoś nowego, zainspirować się. Jestem człowiekiem, który czasem po prostu czyta książki kucharskie, bo zawsze coś z nich zostaje w głowie i nierzadko podczas kulinarnych eksperymentów w kuchni, wygrzebuję z pamięci jakieś ciekawe rozwiązanie, które mignęło mi na kartach którejś z przeglądanych książek.

Odczaruj swoje śniadania

Książka „Poranne inspiracje” zawiera 100 przepisów na bardzo różnorodne śniadania, a co najważniejsze jest autorka jest dietetykiem, stąd też wszystkie propozycje śniadań są świetnie zbilansowane i pełnowartościowe. Książka podzielona jest na pięć rozdziałów, z których każdy zawiera inny typ śniadań. Mamy tu więc śniadania z lodówki (chyba najszybsze do zrobienia), śniadania z patelni (dla wielbicieli śniadań „na ciepło”), śniadania z rondelka (są zarówno opcje na słodko, jak i na słono), śniadania pieczone (wśród nich sporo przepisów na gofry) i śniadania z blendera (moim zdaniem to przepisy idealne na drugie śniadanie).

Na uwagę zasługuje także wstęp książki, gdzie autorka wyjaśnia m.in. jakie składniki powinno zawierać idealne śniadanie oraz jaką powinno mieć kaloryczność. Dodatkowo urzekły mnie przepiękne zdjęcia (to co chyba najbardziej kocham w książkach kucharskich – serio, mam przynajmniej dwie, które kupiłam właśnie ze względu na piękne zdjęcia) wszystkich opisywanych potraw. Bardzo przydatne są także oznaczenia przy każdym z przepisów, w których autorka informuje czy dane śniadanie zawiera gluten, laktozę, czy jest wegetariańskie bądź wegańskie oraz czy zalicza się do grupy tak popularnych w ostatnim czasie (i uwielbianych przeze mnie) posiłków białkowo-tłuszczowych. Oczywiście jest też rozpisana kaloryka  poszczególnych potraw z podziałem na białka, tłuszcze i węglowodany. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy liczą makro. Wszystko mamy podane na tacy, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko testować poszczególne śniadaniowe propozycje.

Prawdziwa inspiracja

Ogromnie cieszę się, że wreszcie trafiłam na książkę, w której nie mam się do czego doczepić. Jest przepięknie wydana, pełna inspirujących treści. Zawiera przepisy zarówno na śniadanie wytrawne, jak i słodkie. Do przygotowania większości zawartych w książce posiłków nie potrzebujemy wyszukanych produktów. No bo umówmy się – w dzisiejszych czasach nasiona chia, pasta tahini czy bataty są towarami ogólnodostępnymi i nie ma najmniejszego problemu z ich zakupem. A warto trochę poszaleć w kuchni i odczarować nudne, monotonne śniadania, próbując całkiem nowych smaków. Z całego serca polecam tę publikację i już zacieram ręce na myśl o tym, że Viola Urban szykuje kolejną książkę.

Ogólna ocena 10/10

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x