motyw na grudzien 2023
Lifestyle

Motyw na grudzień: weryfikacja

Lubię ten grudniowy refleksyjny nastrój. Kiedy kończy się pogoń związana z przygotowaniami do Świąt i przychodzą chwile zastanowienia nad tym, co się w mijającym roku wydarzyło. W zasadzie jeśli chodzi o tę świąteczną gorączkę to tylko od nas samych zależy, czy damy się zwariować, czy podejdziemy do tematu na luzie i pozwolimy, by niektóre sprawy po prostu się działy. Dajmy sobie więcej przestrzeni na refleksje, na weryfikację tego, co przyniósł mijający rok, co zmienił w naszym życiu. Pomyślmy, jak my się zmieniliśmy.

Co musisz, a czego naprawdę chcesz?

Zaczynałam ten rok pogubiona. Nie wiedziałam w jaką stronę mam iść, czego się łapać, na czym skupiać, a co odpuścić. Niestrudzenie szukałam znaków, jakichś podpowiedzi. Dopiero kiedy naprawdę zaczęłam słuchać siebie wiele znaków zapytania zniknęło, a ja zamiast skupiać się na niedostatkach i wszelkich „muszę” oraz „powinnam”, zaczęłam po prostu cieszyć się chwilą. Żyjemy w świecie, w którym przyzwyczailiśmy się do tego, że wszystko mamy na wyciągnięcie ręki. Mnóstwo rzeczy możemy mieć teraz, natychmiast i chętnie z tego korzystamy. Ale czy w każdej kwestii jest to takie właściwe i pożądane? Czy nie bardziej doceniamy to, na co przyjdzie nam dłużej pracować, zaczekać?

Na przekór kryzysom

Nie zliczę ile razy miałam w tym roku kryzys związany z blogowaniem. Zupełnie straciłam serce do Instagrama, a i obserwacja blogowych statystyk nie zawsze napawała optymizmem. Ale uświadomiłam sobie, że nie umiem żyć bez pisania. Dłuższe formy, obszerne recenzje to jest to, co lubię i nie chcę, by ktoś narzucał mi limity znaków. Niech sobie wprowadzają opłaty za korzystanie z Facebooka, niech sobie panikują przy kolejnych awariach Instagrama. Ja mam swój kawałek Internetu tutaj i choć może to niemodne, mało już popularne, nadal będę się tego trzymać i na tym miejscu przede wszystkim skupiać moją uwagę.

Kreacja czy autentyk?

Ten rok mocno zweryfikował wiele moich poglądów, a grudzień chcę przeznaczyć na dalszą weryfikację tego, co mnie spotkało, co planowałam i na czym będę chciała się skupić w kolejnych miesiącach. Tobie też polecam taką gruntowną weryfikację. Może te marzenia ze stycznia straciły ważność? Może czujesz, że nie ma sensu utrzymywać niektórych znajomości, albo wręcz przeciwnie brakuje ci kontaktu z ludźmi i chcesz się mocniej udzielać towarzysko? Może to pora na zmianę zawodowej ścieżki, dłuższy wyjazd, który pozwoli ci złapać oddech, albo zrobienie pierwszego kroku w kierunku, który coraz mocniej cię woła? Bój się i rób. Albo pozwól sobie na spokojne zimowanie, zwolnienie obrotów, choćby na tych kilka świątecznych dni. Zastanów się czego naprawdę chcesz i jak się to ma do obrazu siebie, jaki zbudowałaś we własnej głowie. To autentyk, czy kreacja? A jeśli kreacja, to czy nadal dobrze się w niej odnajdujesz?

Gruntowna weryfikacja

Możesz weryfikować wiele rzeczy – swoje wydatki, stan zdrowia, ilość i użyteczność posiadanych rzeczy. Skoro koniec roku jakoś tak naturalnie skłania do podsumowań, skorzystaj z tego i przeprowadź bardziej lub mniej szczegółową weryfikację, w zależności od tego jakimi zasobami czasowymi dysponujesz. Zrób listę aspektów, jakie chcesz wziąć pod uwagę i przeznacz na poszczególne punkty po 2-3 dni. Możesz zweryfikować np. obserwowane przez Ciebie profile w social mediach, newslettery, na które jesteś zapisana, zdjęcia, jakie czekają na wywołanie, szafki, wymagające uporządkowania, ubrania/książki/gadżety, których już nie potrzebujesz. Uporządkuj swoją przestrzeń. Może to właściwa pora na małe przemeblowanie niefunkcjonalnych ustawień?

Zweryfikowane cele

Zbliżający się nowy rok nieodłącznie kojarzy się z formułowaniem nowych celów i postanowień. Zacznij więc o nich myśleć już teraz. Nie musisz przecież czekać z wprowadzaniem zmian do pierwszego stycznia. I tak – stwierdzenie, że dobrze ci tak jak jest i nie czujesz potrzeby wprowadzania zmian też jest ok. Nie musisz przecież ulegać wszechobecnej presji ciągłego doskonalenia i samorozwoju. Sama miałam w swoim życiu etapy, kiedy nie chciałam zmieniać absolutnie nic i przyznam, że bardzo za tym stanem tęsknię. Z drugiej strony nie dająca spokoju myśl, która uparcie wierci się gdzieś tam  w głowie, przypomina, że zawsze lepiej być może. I pewnie dlatego tak trudno się czasem zatrzymać i zwyczajnie docenić to, co już się ma, nie skupiając się wyłącznie na tym, czego jeszcze brakuje. Życzę Ci szczerej, pozytywnej weryfikacji. Pamiętaj, że niezależnie od tego, co wyjdzie Ci w tym podsumowaniu, są rzeczy, na które masz duży wpływ, a największy masz na sposób w jaki podchodzisz do tego, co Cię spotyka.

5 1 głosuj
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze
0
Skomentujx