motyw na wrzesin 2022
Lifestyle

Motyw na wrzesień: spróbuj jeszcze raz

Pilnowałaś higieny snu, ale w wakacyjnym trybie zdarzało ci się zarwać nockę i teraz trudno wrócić do tej zdrowej rutyny? Dbałaś o regularną aktywność, ale odpuściłaś trening, bo za gorąco, potem jakoś nie było czasu, aż w końcu uświadomiłaś sobie, że ta chwilowa przerwa trwa już kilka tygodni? Obiecałaś sobie, że dokończysz rozgrzebany kurs, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie? Wiesz, że kawa ci nie służy, ale już tyle razy próbowałaś ograniczyć jej ilość i nawet jakoś szło, do czasu… Pamiętaj, że zawsze możesz spróbować jeszcze raz. A nowy miesiąc to zawsze dobry początek, by wprowadzić nowe porządki.

Zmiany bywają trudne

 Po czerwcowych zmianach miałam w sobie mnóstwo zapału, ale wraz z upływającymi wakacyjnymi dniami gdzieś się on ulotnił. Choć staram się trzymać mojego ulubionego motta:

cytat motywacja

To otwarcie przyznaję, że czasami jest to bardzo trudne. Racjonalizuję sobie, że przecież w gruncie rzeczy nie mam na co narzekać (gdyby tak patrzeć z boku, nie znając szczegółów), ale są dni, że muszę dać upust emocjom i po prostu popłakać sobie w kąciku. Ciągle na nowo uczę się odpuszczać pewne sprawy, nie przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu, ale o wiele prościej o tym pisać, niż wcielić w życie te idee.

Ile razy można próbować?

Jestem uparta. Mam to chyba w genach. To nie jest tak, że ten upór objawia się w każdej dziedzinie życia, o nie! Dotyczy to tylko kwestii, na których w jakiś szczególny sposób mi zależy. I kiedy się nie udaje, zawzięcie próbuję jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze… I stąd właśnie narodził się pomysł na wrześniowy motyw. Może też macie na swoim koncie jakieś porażki, i nie mam tu na myśli żadnych spektakularnych wtop, ot proza życia – po raz kolejny nakrzyczeliście na dziecko, choć obiecywaliście, że więcej nie podniesiecie głosu. A wieczorem sumienie gryzie i tak trudno zasnąć, rozpamiętując wszystko to, co można było zrobić lepiej, inaczej. Właśnie takim kwestiom proponuję się przyjrzeć w te nadchodzące wrześniowe dni.

Daleko od ideału

Mam poczucie, że zboczyłam z drogi, na którą chwilę temu wbiegłam, że zamiast skupić nie na kamieniach milowych, rozmieniam się na drobne. Jeśli dobrze liczę, zamieściłam tutaj już 20 motywów na kolejne miesiące. 20 oryginalnych pomysłów, najczęściej zachęcających do pracy nad sobą, do ulepszania rzeczywistości. Daleka jestem od toksycznej pozytywności, jednak uparte szukanie optymistycznych aspektów w, czasami trudnej, czy monotonnej codzienności, weszło mi już w nawyk. I każdy z tych motywów jest mi bliski i w jakiś sposób ciągle staram się je realizować. Ale nie da się robić wszystkiego na raz. Dlatego w tym miesiącu skupiam się na tym, co najbardziej mi doskwiera, co uwiera, rani i co wymaga natychmiastowej naprawy i próbuję jeszcze raz, od początku, z wiarą, że tym razem lepiej być może. Nie musi być idealnie, ale chcę zobaczyć poprawę.

Odpowiednie nastawienie do połowa sukcesu

Zawsze kiedy myślę o zaczynaniu od nowa czegoś, co porzuciłam, przerwałam, czy co mi po prostu nie wyszło, mam mnóstwo wątpliwości. Bo co, jeśli znowu się nie uda? Cóż, istnieje takie ryzyko, ale jeśli nie spróbujesz, nie przekonasz się. Jednak miej też świadomość, by mimo wszystko mierzyć siły na zamiary. Ja nie porywam się na spektakularne powroty i zmianę życia. Chcę pracować nad drobnymi, acz upierdliwymi kwestiami, które gdzieś tam nie dają mi spokoju i są ciągłym wyrzutem sumienia. Chcę by ta nadchodząca jesień była spokojna, a nie będzie taka, jeśli nie wrócę do pewnych tematów i nie przepracuje ich po raz kolejny, od nowa, z nadzieją, że tym razem wreszcie będą efekty. Idę o zakład, że też coś takiego u siebie znajdziesz. To co, zaczynasz od września jeszcze raz?

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
Starsze
Nowsze Most Voted
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze
Greg from US

Chcę pracować nad drobnymi, acz upierdliwymi kwestiami” – zgadzam się z tym, bo jak to mówią diabeł tkwi w szczegółach, a bardziej chodzi chyba o to, że jak stawiamy sobie zbyt ambitne cele, trudne do osiągnięcia, łatwo się zniechęcamy i porzucamy swoje skrupulatnie opracowane „projekty”. Ja zdecydowanie polecam metodę małych, łatwo osiągalnych punktów docelowych – łatwo je urzeczywistniamy, przez co każdy kolejny nas nakręca i motywuje do osiągania kolejnych, a w perspektywie czasu ani się obejrzymy wiele drobnych celów sumuje się do kilku wielkich kroków milowych. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest to, żeby wiedzieć jak te „duże” kamienie milowe umiejętne rozdzielić na te mniejsze, istotne kamyczki. Pozdrawiam i czekam na kolejne artykuły;)

2
0
Skomentujx