Lepiej być może

Magda Kardyś
zdrowe nawyki
Lifestyle

Motyw na kwiecień: zdrowe nawyki

W tym roku po raz pierwszy od baaardzo wielu lat nie odczułam niemal w ogóle tej wiosennej zmiany czasu. Co roku przynajmniej przez tydzień po tej zmianie czułam ogromny spadek energii, senność i ogólne rozdrażnienie. A w tym roku nic takiego nie miało miejsca. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego i chyba znalazłam odpowiedź. Otóż od pierwszego dnia wiosny każdy dzień zaczynam od dwóch szklanek wody. Pierwsza ma dodatek pyłku pszczelego (chciałam sobie zaserwować takie wiosenne wzmocnienie i zadbać o odporność), a druga sok z cytryny. Czy taka mała zmiana mogła dać taki niesamowity efekt? Wszystko wskazuje na to, że tak. O niesamowitych właściwościach pyłku możecie poczytać tutaj.

Siła zdrowych nawyków

Ale żeby coś stało się nawykiem, potrzeba czasu. I stąd pomysł na kwietniowy motyw. Spróbujcie razem ze mną codziennie przez te 30 dni kontynuować jakieś działanie, które przyniesie Wam korzyści zdrowotne. To może być 10 tysięcy kroków dziennie, jeśli czujecie, że doskwiera Wam brak ruchu. Wiosna (nawet deszczowa) to idealny czas, żeby zwiększyć swoją aktywność. Możecie skupić się na zadbaniu o sen. Czasem trudno położyć się spać przed 22, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jednak lepiej funkcjonuje się wstając o 6 rano i od razu biorąc się do zaplanowanych na dany dzień zadań, niż próbując zachować przytomność umysłu o 1 w nocy (choć wiem, że są wyjątki). A wiosną zdecydowanie przyjemniej wstaje się nawet bardzo wczesnym rankiem.

Wybierz i działaj

A może czujecie, że to dobry czas, żeby przyjrzeć się swojej diecie (mam tu na myśli sposób odżywiania, nie odchudzanie) i wprowadzić do codziennego menu większą dawkę warzyw i owoców? Może planujecie białe pieczywo zamienić na pełnoziarniste, albo chcecie pilnować odpowiedniej podaży płynów każdego dnia? A kiedy ostatni raz robiliście badania? Jeśli np. macie niedobory żelaza, to idealny moment na wdrożenie suplementacji. Myślę, że w okresie wiosennym nawet profilaktyczna miesięczna kuracja Floradixem nikomu nie zaszkodzi. Możliwości jest naprawdę wiele, ale zamiast rzucać się na głęboką wodę i robić radykalne zmiany na wszystkich frontach, które po tygodniu doprowadzą do zniechęcenia i frustracji, wybierzcie jedną, góra dwie kwestie, które chcecie zmienić/poprawić i na tym maksymalnie się skupcie w trakcie tych coraz dłuższych kwietniowych dni. To naprawdę nie musza być wielkie rzeczy. Małe zmiany z czasem przynoszą wielkie efekty.

pylek kwiatowy

Detoksom mówimy nie

Wiosną ze wszystkich stron jesteśmy atakowani reklamami środków na odchudzanie tudzież magicznymi detoksykującymi miksturami, które mają nam zapewnić oczyszczenie organizmu, szczupłą sylwetkę i jeszcze chudszy portfel. Czy ktoś się jeszcze nabiera na te obietnice? Mam nadzieję, że coraz mniej osób, bo takie detoksy naprawdę nie są ani zdrowe, ani nikomu potrzebne. Wątroba robi swoją robotę, niezależnie od tego, czy pijemy detoksykujące specyfiki czy nie. Dzień na sokach raczej nikomu nie zaszkodzi, ale już tydzień czy, o zgrozo, miesiąc na takiej kuracji z pewnością przyniesie więcej szkody niż pożytku. Dlatego nie dajcie się nabrać na żadne detoksy. Jedząc zdrowo, stosując zasadę 80/20 (80% zdrowych produktów, 20% jedzeniowych grzeszków) nie potrzebujecie żadnych detoksów.

Moje postanowienie

Jeśli się tu zadeklaruję, to z pewnością będę bardziej się pilnować, dlatego uroczyście oświadczam, że będę pilnować tej codziennej porannej rutyny – szklanka wody z pyłkiem pszczelim + szklanka wody z cytryną. W weekendy też! Przez cały kwiecień. Chciałam też przesunąć picie kawy z pory śniadaniowej na taką około południową, ale niestety już po dwóch dniach stwierdziłam, że logistyka całego dnia mi siada, więc trudno, kawa będzie do śniadania, ale to śniadanie będzie dopiero godzinę po pyłku i wodzie z cytryną. Niech ma to szansę zadziałać, zanim wjedzie kawusia 😉 I maksymalnie o 23 kładę się spać. Choćbym nie wiem jak wciągającą książkę czytała. To pewnie będzie trudne, ale lubię wyzwania. A po zmianie czasu po 22 już mnie zupełnie odcina i oczy same się zamykają – organizm sam wie, co dla niego dobre.

Działamy!

W ubiegłym roku motyw na maj tak mnie rozruszał, że od tamtej pory codziennie dbam choćby o te 20 minut aktywności każdego dnia. Od 4 lat nie rozstaję się ze smartwatchem i bardzo pilnuję, by codziennie mieć chociaż 8 tysięcy kroków na liczniku. To nie są spektakularne rzeczy, ale widzę ich efekty i to motywuje mnie jeszcze bardziej. To właśnie regularność jest kluczem w większości kwestii. Pisząc codziennie jedną stronę, po roku masz gotową książkę. Poświęcając godzinę dziennie na naukę języka, po roku już na pewno opanujesz jego mocne podstawy. Tak samo jest w kwestii wszelkich nawyków, a wiadomo, że lepiej wypracowywać sobie te zdrowe. Już po 30 dniach na pewno zauważycie efekty, ba zobaczycie je pewnie już nawet po pierwszym tygodniu. Grunt to wytrwać w tym, na co się zdecydowaliście i niech te prozdrowotne działania staną się nieodłączną częścią codziennej rutyny.

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Feeedback
Zobacz wszystkie komentarze

0
Skomentujx
()
x