-
Komentarze w internecie, czyli o tym, czy hejt podlega regionalizacji
Ogólnopolskie media toczą walkę z hejtem, ale na tych regionalnych ma się on całkiem dobrze. Nie mogę pojąć jak ludziom nie szkoda czasu na pisanie bredni i czepianie się dosłownie o wszystko. Okazuje się, że nawet realizacja długo oczekiwanych inwestycji spotyka się z ogromną falą krytyki ze strony "lokalsów".
-
Życie według planu, czyli obsesja planowania
Żyjemy w czasach, gdzie internetowi filozofowie próbują nam wmówić, że panujemy nad wszystkim i wszystko jesteśmy w stanie zaplanować. Influencerzy prześcigają się w proponowaniu nam kolejnych planerów i kalendarzy, okraszonych ich złotymi myślami, dzięki którym realizacja naszych celów ma być łatwa jak nigdy wcześniej. Jak w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek? Iść na żywioł, czy jednak coś planować?
-
Prosty sposób na szczęście
Porównywanie się z innymi zazwyczaj nie prowadzi do niczego dobrego. Jest jednak jeden wyjątek. Kiedy czujemy się nieszczęśliwi, albo wszystko nagle stało się nudne i nijakie, zastanówmy się na chwilę nad tym, na jakim etapie życia jesteśmy, jak wiele posiadamy, zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy niematerialne. Z pewnością wiele osób chciałoby się znaleźć na naszym miejscu. Doceniajmy drobne codzienne przyjemności, miłe gesty, chwile tylko dla siebie. To właśnie w nich kryje się szczęście.
-
Nie-znajomi?
Jeszcze kilkanaście lat temu ludzi, których znaliśmy dzieliliśmy na przyjaciół i kolegów/koleżanki. W dobie social mediów coraz częściej mówimy o "znajomych". Jak to jest z tymi znajomymi? Czy rzeczywiście znamy wszystkich naszych "znajomych" z Facebooka? Czy brak kontaktu przez dłuższy czas zawsze oznacza koniec znajomości? Niech Was nie zwiedzie tytuł - nie oglądałam filmu "(Nie)znajomi" i nie o nim będzie ten wpis.









