-
Nie czekaj na piątek! Na nic nie czekaj… Zatrzymaj się!
Czy Wy też macie poczucie, że w naszym społeczeństwie istnieje jakieś dziwne przekonanie, że piątek jest najlepszym dniem w tygodniu i zwykło się żyć "byle do piątku"? A przecież życie nie składa się z samych piątków, a inne dni tygodnia wcale nie są od niego gorsze.
-
Czy 2020 rzeczywiście był taki zły?
Koniec roku to dla mnie zawsze czas podsumowań. I choć początkowo miałam nienajlepsze zdanie o mijającym roku, po głębszym zastanowieniu, stwierdzam, że wcale nie był on taki zły. A na pewno nauczył mnie jeszcze bardziej doceniać to, co mam.
-
Dlaczego lubię listopad i gdzie byłam, jak mnie nie było
Już chciałam napisać, że zupełnie nie rozumiem tych, którzy narzekają na listopad. Ale trochę jednak rozumiem, bo to taki czas, kiedy do wiosny jeszcze daleko, a rzeczywistość bywa przytłaczająca. A jeśli listopada zmienić nie można, to zawsze warto zmienić myślenie o nim...
-
Względność czasu
To doprawdy niesamowite jak postrzeganie czasu zmienia się wraz z wiekiem. Im jesteśmy starsi, tym bardziej czas zdaje się przyspieszać. Przyjemne momenty mijają w mgnieniu oka, a te, których do przyjemnych zdecydowanie nie można zaliczyć, ciągną się w nieskończoność.
-
Kilka refleksji po roku blogowania
Do stworzenia swojej strony w internecie zabierałam się od co najmniej kilku lat. Ale ciągle znajdowałam jakieś wymówki. Wreszcie postanowiłam przestać czekać na lepszy moment i po prostu zacząć z tym, co wówczas miałam. Jeśli po roku nadal mnie to jara i mimo wzlotów i upadków się nie zniechęciłam, to chyba znak, że warto iść tą drogą.
-
Czy nasze imię ma wpływ na to, jacy jesteśmy?
Ponoć kobiety noszące imię Magdalena, doskonale odnalazłyby się w zawodzie pielęgniarki. Ja zdecydowanie nie wpisuję się w tę charakterystykę, bo na widok krwi robi mi się słabo. Czy nasze imię rzeczywiście ma wpływ na to, jacy jesteśmy i jaki zawód wybierzemy w przyszłości?
-
Siła modlitwy
W dzisiejszych czasach wiele osób próbuje nam wmówić, że możemy wszystko. Równie wiele osób w to wierzy. Ale nigdy nie wolno zapominać, że nic nie zawdzięczamy wyłącznie sobie. Zrealizowane marzenie to suma wielu czynników. Czasem o niektórych dowiadujemy się przypadkiem...
-
Za co kocham wiosnę?
Wiosna to bez dwóch zdań moja ulubiona pora roku. Kwitnące drzewa, mocne słońce, malujące piegi na twarzy, ptasie koncerty tuż po zmroku i na chwilę przed wschodem słońca. Wiosną wszystko przychodzi jakoś łatwiej. Nawet poranne wstawanie. Wiosną tak łatwo być szczęśliwym.
-
Kilka refleksji o życiu w czasach kwarantanny
W każdej sytuacji są jakieś pozytywy, trzeba tylko umieć je wyłuskać. I w trudnych czasach narodowej kwarantanny to na nich należy się skupić, jeśli chcemy zachować zdrowie psychiczne. Zamiast słuchać raportów o kolejnej liczbie zakażonych wyjdźmy na spacer, na balkon, albo chociaż otwórzmy okno. W powietrzu czuć już wiosnę, forsycje lada dzień rozkwitną, pojawiły się też pierwsze motyle. Świat mocno zwolnił, ale wiosna przyszła zgodnie z planem.
-
Komentarze w internecie, czyli o tym, czy hejt podlega regionalizacji
Ogólnopolskie media toczą walkę z hejtem, ale na tych regionalnych ma się on całkiem dobrze. Nie mogę pojąć jak ludziom nie szkoda czasu na pisanie bredni i czepianie się dosłownie o wszystko. Okazuje się, że nawet realizacja długo oczekiwanych inwestycji spotyka się z ogromną falą krytyki ze strony "lokalsów".





















