-
Grubosz widłakowaty – urocze dziwadło
Grubosz widłakowaty to jedna z roślin, które na początku mojej "zielonej" przygody omal nie straciły życia. Jednak szybko okazało się, że wystarczy mu sporo wody i duża ilość światła, żeby pięknie się rozrósł i cieszył oko swoim nietypowym, acz niezwykle dekoracyjnym wyglądem.
-
Kilka refleksji o życiu w czasach kwarantanny
W każdej sytuacji są jakieś pozytywy, trzeba tylko umieć je wyłuskać. I w trudnych czasach narodowej kwarantanny to na nich należy się skupić, jeśli chcemy zachować zdrowie psychiczne. Zamiast słuchać raportów o kolejnej liczbie zakażonych wyjdźmy na spacer, na balkon, albo chociaż otwórzmy okno. W powietrzu czuć już wiosnę, forsycje lada dzień rozkwitną, pojawiły się też pierwsze motyle. Świat mocno zwolnił, ale wiosna przyszła zgodnie z planem.
-
Karolina Wilczyńska „Jeszcze raz, Nataszo”, „Dasz radę, Nataszo” – recenzja
Jeśli macie już dość słuchania o kolejnych przypadkach wykrycia wirusa z Wuhan, wyłączcie tv, odłóżcie telefony i sięgnijcie po książki. Dla mnie to prawdziwa ucieczka w inny świat. Przyda się każdemu, kto nie chce zwariować w tych trudnych czasach. A jeśli podobnie jak ja - jeszcze do niedawna nie znaliście książek Karoliny Wilczyńskiej, to dziś podpowiadam, dlaczego warto po nie sięgnąć.
-
Endometrioza, czyli kobieto, nie daj sobie wmówić, że musi boleć!
Co miesiąc dosłownie zwijasz się z bólu. Nie pomagają tabletki przeciwbólowe. Szukasz pomocy u lekarzy, ale według statystyk minie 8 do 10 lat, zanim któryś z nich postawi właściwą diagnozę. Większość myśli, że przesadzasz, bo przecież okres musi boleć. Może i musi, ale nie AŻ TAK. Więc poszukaj innego lekarza i nie daj się zbyć, endosiostro.
-
Krem brokułowy i warzywne chipsy
Jeśli waszym noworocznym postanowieniem było jedzenie większej ilości warzyw to ten wpis musicie koniecznie przeczytać. Tu będą niemal same warzywa z odrobiną dobrych tłuszczów. Nawet jeśli niekoniecznie jesteście fanami brokułów, warto wypróbować ten przepis, bo każdemu przyda się taki zastrzyk witamin wiosenną porą.
-
Podsumowanie miesiąca – luty 2020
Brakuje mi słońca, za to przybywa pustych doniczek. Topnieje książkowy stosik hańby, a ja jestem coraz częstszym gościem w bibliotece. Ale oto nadszedł marzec, a wraz z nim nowa energia do działania i nadzieja na prawdziwą wiosnę. A tymczasem pora podsumować luty.
-
Serhii Plokhy – „Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy” – recenzja
"Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy" to książka dość świeża, bo ukazała się na rynku pod koniec ubiegłego roku. Podobnie zresztą, jak recenzowane przeze mnie niedawno "O północy w Czarnobylu". Ta sama tematyka, dwóch różnych autorów i diametralnie różny sposób prezentacji wydarzeń. Kto wypadł lepiej w tym zestawieniu - angielski pisarz czy ukraińsko-amerykański historyk? Recenzja będzie miażdżąca.
-
Kiedy literki się nie układają
Trening czyni mistrza. To powiedzenie sprawdza się nie tylko w sporcie. Żeby dobrze pisać, trzeba dużo czytać. I dużo pisać. Nawet jeśli czasem litery zupełnie nie chcą się układać.
-
7 rzeczy, których nauczyłam się o roślinach w ciągu ostatniego roku
Nie wiem jak i kiedy się to stało, ale z kompletnego roślinnego laika, stałam się roślinną pasjonatką. Jeszcze rok temu nie znałam nazw połowy roślin, jakie miałam w posiadaniu, teraz mam w domu cztery odmiany epipremnum, trzy różne fikusy i sansewierie oraz całe mnóstwo innych roślinek, na których temat wiem już całkiem sporo. I choć zaczyna mi brakować miejsca na kolejne okazy, wciąż kombinuję, gdzie upchnąć jeszcze jedną doniczkę.
-
Viola Urban – „Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut” – recenzja
"Poranne inspiracje. Zdrowe śniadanie w 15 minut" to książka, którą zdecydowanie warto mieć po ręką, jeśli macie dość nudnych, monotonnych śniadań. Bogactwo zawartych w tej publikacji przepisów rzeczywiście inspiruje do tego, by zadbać, aby ten pierwszy posiłek w ciągu dnia był wyjątkowy, dobrze zbilansowany i dodał nam energii do zmierzenia się z wyzwaniami, jakie w danym dniu mamy przed sobą.





























