Lifestyle
-
Motyw na luty: mniej
Praktykowanie wdzięczności, które zaczęłam w styczniu chcę przenieść też na kolejne miesiące. A hasłem przewodnim lutego jest słowo MNIEJ. Bo kiedy czuję się przytłoczona tym wszystkim, co mnie otacza, pora zabrać się za oczyszczanie przestrzeni...
-
Motyw na styczeń: wdzięczność
Początek roku to dla mnie zawsze szczególny czas. Czuję niesamowity przypływ energii i... po prostu mi się chce. W myśl zasady, że lepiej późno niż wcale, zachęcam Was, żeby w tym miesiącu szczególnie praktykować wdzięczność. To najprostszy sposób, by poczuć się szczęśliwym.
-
Czy 2020 rzeczywiście był taki zły?
Koniec roku to dla mnie zawsze czas podsumowań. I choć początkowo miałam nienajlepsze zdanie o mijającym roku, po głębszym zastanowieniu, stwierdzam, że wcale nie był on taki zły. A na pewno nauczył mnie jeszcze bardziej doceniać to, co mam.
-
Szampon w kostce – hit czy kit?
Do tego rodzaju produktów z reguły podchodzę z dystansem, ale jednocześnie korci mnie, by spróbować nowości, tym bardziej, jeśli wpisują się w bliską memu sercu ideę zero waste. Czy szampon w kostce okazał się hitem, czy wręcz przeciwnie? Czy na stałe zagości w mojej łazience, czy raczej tego typu produkty będę omijać szerokim łukiem?
-
Dlaczego lubię listopad i gdzie byłam, jak mnie nie było
Już chciałam napisać, że zupełnie nie rozumiem tych, którzy narzekają na listopad. Ale trochę jednak rozumiem, bo to taki czas, kiedy do wiosny jeszcze daleko, a rzeczywistość bywa przytłaczająca. A jeśli listopada zmienić nie można, to zawsze warto zmienić myślenie o nim...
-
Podsumowanie miesiąca – sierpień 2020
To był trudny miesiąc. Nieustanne problemy ze stroną tak mnie zmęczyły psychicznie, że chwilowo straciłam cały swój zapał do pisania. Wrzesień zawsze był dla mnie nowym początkiem, zastrzykiem energii, ale w tym roku jakoś w ogóle tego nie czuję. Potrzebuję resetu...
-
Floradix żelazo i witaminy – moja opinia
Nie będzie przesadą jeśli napiszę, że Floradix uratował moje zdrowie i samopoczucie po ciąży. Wyszłam ze szpitala z anemią, a po miesiącu moje wyniki zaskoczyły nawet mnie samą...
-
Podsumowanie miesiąca – lipiec 2020
Mogłabym tu mocno ponarzekać, ale właśnie tego chcę unikać. Chcę uczyć się dostrzegania pozytywów, nawet gdy w upalnym lipcu czuję się gorzej niż podczas marcowej kwarantanny. Mimo monotonii i tego, że rzadko coś idzie zgodnie z planem, mocno wierzę, że... lepiej być może.
-
Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2020
Maki, truskawki i długie dni - z tym od lat kojarzy mi się czerwiec i w tegorocznym również nie zabrakło tych elementów. Wszystko to polane było sosem monotonii i okraszone pechowymi sytuacjami. Mimo wszystko będzie co wspominać.
-
Podsumowanie miesiąca – maj 2020
Dużo się działo w tym miesiącu. Dużo czytałam, dużo czasu spędzałam w kuchni, a pod koniec miesiąca po raz pierwszy mogłam świętować podwójnie Dzień Matki. Ten maj był naprawdę wyjątkowy i na pewno zapamiętam go na długo.






















