-
Wojciech Cejrowski „Piechotą do źródeł Orinoko” – recenzja
"Piechotą do źródeł Orinoko" to ponoć poprawiona wersja książki, która ukazała się na rynku wydawniczym w latach 90. w niewielkim nakładzie, a jej pojedyncze egzemplarze można było znaleźć na internetowych aukcjach za cenę kilkuset złotych. Jeśli to, co zaserwował swoim czytelnikom Wojciech Cejrowski to wersja poprawiona, nie chcę wiedzieć jak wyglądała ta sprzed poprawek. Wylewająca się niemal z każdej strony pyszałkowatość autora, pogarda dla innych kultur, płci i narodowości tak bardzo razi w oczy, że nawet zabawne anegdotki i fotografie z podróży nie są w stanie zatrzeć złego wrażenia po przeczytaniu tej powieści.
-
Czytelnicze podsumowanie #1
Pewnie gdyby nie najnowsza książka Katarzyny Bondy, nad którą utknęłam na blisko trzy tygodnie, przeczytałabym o wiele więcej książek. Cieszę się jednak, że udało mi się dorwać tę powieść w bibliotece i wyrobić sobie o niej zdanie na podstawie własnych doświadczeń, a nie ocen znalezionych w internecie. Zdecydowanie najlepszą lekturą w ostatnim czasie była "Rdza" Jakuba Małeckiego. A co było "pomiędzy"? Sprawdźcie!
-
„Żmijowisko” – książka czy serial – co lepsze?
"Żmijowisko" to książka, która budzi wiele emocji. Nie mniej emocji wywołuje serial na podstawie książki. W internecie można spotkać wiele słów krytyki pod adresem występujących tam aktorów. Moim zdaniem bez uprzedniego przeczytania książki, będzie trudno zrozumieć pomieszaną chronologię wydarzeń występującą w serialu. A co jest lepsze - serial czy książka? Tu odpowiedź mogła być tylko jedna...
-
„O północy w Czarnobylu” – recenzja
Jako człowiek urodzony w niespełna dwa lata po czarnobylskiej katastrofie, siłą rzeczy od dzieciństwa sporo na jej temat słyszałam. Ale dopiero u progu dorosłości bardziej zainteresował mnie ten temat i zapragnęłam zobaczyć kiedyś na własne oczy to legendarne już miejsce. Póki co marzenia o wyjeździe odkładam na bliżej nieokreśloną przyszłość, za to zaczytuję się w reportażach i książkach dotyczących czarnobylskiej katastrofy. A w tym roku na rynku wydawniczym pojawiło się sporo interesujących publikacji na temat tego wydarzenia i jego skutków.
-
Regina Brett „Bóg nigdy nie mruga” – recenzja
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Reginy Brett, choć o zakupie jej książek myślałam już od dawna. Niech żyją internetowe outlety książkowe, gdzie za ułamek ceny okładkowej można znaleźć interesujące książki. A czy warto sięgnąć po książkę "Bóg nigdy nie mruga"? Odpowiadam krótko - warto. Szczegóły znajdziecie w tym wpisie.
-
Katarzyna Grochola „Zranić marionetkę” – recenzja
Katarzyna Grochola jest jedną z najpopularniejszych współczesnych polskich pisarek i z tym faktem nie ma co polemizować. Nawet jeśli ktoś nie zalicza się do grona jej fanów, po przeczytaniu jakiejkolwiek powieści, która wyszła spod jej pióra, musi przyznać, że ma znakomity styl pisania. "Zranić marionetkę" to książka zupełnie inna od tych, do jakich autorka przyzwyczaiła swoich wiernych czytelników. I tu Katarzynie Grocholi należą się wielkie brawa za to, że nie dała się zaszufladkować w jednym gatunku, bo jej debiut jako autorki powieści kryminalnej uważam za bardzo udany.
-
Guillaume Musso „Apartament w Paryżu” – recenzja
To pierwsza książka Musso, jaką przeczytałam. Wiem, że pisarz ma wielu fanów, ale ja po tej lekturze jeszcze do tego grona nie dołączę. "Apartament w Paryżu" to dość specyficzna książka, która nie każdemu się spodoba. Akcja powieści jest dość mocno rozciągnięta i momentami nudna, ale wszystko ratuje dynamiczne zakończenie.
-
Ludzie ze złota – recenzja
Być może za kilka dni ekipa "Ludzi ze złota" powiększy się o kolejne nazwiska. Jako siatkarski kibic gorąco w to wierzę. A tymczasem w oczekiwaniu na finały Mistrzostw Europy z udziałem naszej drużyny można sobie poczytać naprawdę dobrą książkę o siatkarskim życiu. "Ludzie ze złota" to naprawdę dopracowana publikacja, w której wywiady zarówno z zawodnikami jak i trenerami poprowadzone w sposób ciekawy i nieoczywisty. Co jeszcze znajdziecie w tej książce? Zapewniam, że wiele smaczków z życia siatkarzy, o których nie mieliście pojęcia.
-
Ewa Wojtowicz „Roślinny patrol” – recenzja
Marzysz o zielonym kąciku w swoim mieszkaniu? Chcesz, żeby twoje rośliny były zadbane i pięknie rosły? A może po prostu lubisz czytać roślinne historie? Jeśli choć na jedno z powyższych pytań padła odpowiedź odpowiedź twierdząca - sięgnij po "Roślinny patrol".
-
Wojciech Chmielarz „Rana” – recenzja
Lubię książki, które zostawiają w czytelniku jakiś ślad, zmuszają do refleksji, po lekturze których chcesz być lepszym człowiekiem. I „Rana” taka właśnie jest.



























