Regał
-
Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały – recenzja
Nie jestem wielką fanką poradników, zwłaszcza tych traktujących o wychowaniu dzieci. Ale książkę "Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały" z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim rodzicom. Być może znacie i stosujecie niektóre techniki radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, zaprezentowane w tej książce, ale na pewno znajdziecie tu również mnóstwo porad i inspiracji, jakie nie przyszłyby wam do głowy.
-
Agnieszka Maciąg „Słowa mocy” – recenzja
Wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem, zwłaszcza, kiedy w trudnym czasie w moje ręce trafia tego rodzaju książka. "Słowa mocy" to publikacja niezwykła - niesie w sobie taki ładunek energetyczny, że nie da się jej porównać z żadną inną książką. To powinna być lektura obowiązkowa w czasach kwarantanny.
-
Wojciech Chmielarz „Wyrwa” – recenzja
Wojciech Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że jak mało kto, potrafi tworzyć niesamowity klimat w swoich powieściach i kreować niezwykle realistycznych bohaterów. "Wyrwa" choć początkowo wydaje się banalną historią, dzięki mocnej warstwie psychologicznej, niejednokrotnie przyprawia o dreszcze i sprawia, że trudno się od tej książki oderwać.
-
Karolina Wilczyńska – „Stacja Jagodno” – recenzja
Kiedy rzeczywistość zaczyna przypominać kryminał, sięgam po książki, które pozwolą mi się od niej oderwać. I tak przypadkiem trafiłam na serię Karoliny Wilczyńskiej "Stacja Jagodno". I to był strzał w dziesiątkę. Nieco baśniowy klimat wioski, w której toczy się główna akcja powieści od pierwszych stron przypadł mi do gustu. A każda z pojawiających się w kolejnych tomach postaci ma swoją niebanalną historię i przypomina o najważniejszych życiowych wartościach.
-
Kinga Paruzel „ Flexitarianizm” – recenzja
"Flexitarianizm" to przepięknie wydana książka, którą dosłownie "je się oczami". Ma ona jednak kilka minusów, które sprawiają, że ostateczna ocena tej publikacji jest naprawdę trudna...
-
Karolina Wilczyńska „Jeszcze raz, Nataszo”, „Dasz radę, Nataszo” – recenzja
Jeśli macie już dość słuchania o kolejnych przypadkach wykrycia wirusa z Wuhan, wyłączcie tv, odłóżcie telefony i sięgnijcie po książki. Dla mnie to prawdziwa ucieczka w inny świat. Przyda się każdemu, kto nie chce zwariować w tych trudnych czasach. A jeśli podobnie jak ja - jeszcze do niedawna nie znaliście książek Karoliny Wilczyńskiej, to dziś podpowiadam, dlaczego warto po nie sięgnąć.
-
Serhii Plokhy – „Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy” – recenzja
"Czarnobyl. Historia nuklearnej katastrofy" to książka dość świeża, bo ukazała się na rynku pod koniec ubiegłego roku. Podobnie zresztą, jak recenzowane przeze mnie niedawno "O północy w Czarnobylu". Ta sama tematyka, dwóch różnych autorów i diametralnie różny sposób prezentacji wydarzeń. Kto wypadł lepiej w tym zestawieniu - angielski pisarz czy ukraińsko-amerykański historyk? Recenzja będzie miażdżąca.
-
Viola Urban – „Poranne inspiracje. Zdrowe śniadania w 15 minut” – recenzja
"Poranne inspiracje. Zdrowe śniadanie w 15 minut" to książka, którą zdecydowanie warto mieć po ręką, jeśli macie dość nudnych, monotonnych śniadań. Bogactwo zawartych w tej publikacji przepisów rzeczywiście inspiruje do tego, by zadbać, aby ten pierwszy posiłek w ciągu dnia był wyjątkowy, dobrze zbilansowany i dodał nam energii do zmierzenia się z wyzwaniami, jakie w danym dniu mamy przed sobą.
-
Wojciech Cejrowski „Piechotą do źródeł Orinoko” – recenzja
"Piechotą do źródeł Orinoko" to ponoć poprawiona wersja książki, która ukazała się na rynku wydawniczym w latach 90. w niewielkim nakładzie, a jej pojedyncze egzemplarze można było znaleźć na internetowych aukcjach za cenę kilkuset złotych. Jeśli to, co zaserwował swoim czytelnikom Wojciech Cejrowski to wersja poprawiona, nie chcę wiedzieć jak wyglądała ta sprzed poprawek. Wylewająca się niemal z każdej strony pyszałkowatość autora, pogarda dla innych kultur, płci i narodowości tak bardzo razi w oczy, że nawet zabawne anegdotki i fotografie z podróży nie są w stanie zatrzeć złego wrażenia po przeczytaniu tej powieści.
-
Czytelnicze podsumowanie #1
Pewnie gdyby nie najnowsza książka Katarzyny Bondy, nad którą utknęłam na blisko trzy tygodnie, przeczytałabym o wiele więcej książek. Cieszę się jednak, że udało mi się dorwać tę powieść w bibliotece i wyrobić sobie o niej zdanie na podstawie własnych doświadczeń, a nie ocen znalezionych w internecie. Zdecydowanie najlepszą lekturą w ostatnim czasie była "Rdza" Jakuba Małeckiego. A co było "pomiędzy"? Sprawdźcie!




























