-
Zygmunt Miłoszewski „Kwestia ceny” – recenzja
Trudno zachować obiektywizm, kiedy recenzuje się książkę ulubionego autora, ale naprawdę się starałam. No nic nie poradzę, że "Kwestia ceny" jest świetna. To idealna lektura na wakacje. Tylko ostrzegam - zanim zaczniesz czytać, upewnij się, że nikt nie będzie ci przerywał...
-
Agnieszka Maciąg „Słowa mocy” – recenzja
Wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem, zwłaszcza, kiedy w trudnym czasie w moje ręce trafia tego rodzaju książka. "Słowa mocy" to publikacja niezwykła - niesie w sobie taki ładunek energetyczny, że nie da się jej porównać z żadną inną książką. To powinna być lektura obowiązkowa w czasach kwarantanny.
-
Wojciech Chmielarz „Wyrwa” – recenzja
Wojciech Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że jak mało kto, potrafi tworzyć niesamowity klimat w swoich powieściach i kreować niezwykle realistycznych bohaterów. "Wyrwa" choć początkowo wydaje się banalną historią, dzięki mocnej warstwie psychologicznej, niejednokrotnie przyprawia o dreszcze i sprawia, że trudno się od tej książki oderwać.
-
Karolina Wilczyńska „Jeszcze raz, Nataszo”, „Dasz radę, Nataszo” – recenzja
Jeśli macie już dość słuchania o kolejnych przypadkach wykrycia wirusa z Wuhan, wyłączcie tv, odłóżcie telefony i sięgnijcie po książki. Dla mnie to prawdziwa ucieczka w inny świat. Przyda się każdemu, kto nie chce zwariować w tych trudnych czasach. A jeśli podobnie jak ja - jeszcze do niedawna nie znaliście książek Karoliny Wilczyńskiej, to dziś podpowiadam, dlaczego warto po nie sięgnąć.
-
Wojciech Cejrowski „Piechotą do źródeł Orinoko” – recenzja
"Piechotą do źródeł Orinoko" to ponoć poprawiona wersja książki, która ukazała się na rynku wydawniczym w latach 90. w niewielkim nakładzie, a jej pojedyncze egzemplarze można było znaleźć na internetowych aukcjach za cenę kilkuset złotych. Jeśli to, co zaserwował swoim czytelnikom Wojciech Cejrowski to wersja poprawiona, nie chcę wiedzieć jak wyglądała ta sprzed poprawek. Wylewająca się niemal z każdej strony pyszałkowatość autora, pogarda dla innych kultur, płci i narodowości tak bardzo razi w oczy, że nawet zabawne anegdotki i fotografie z podróży nie są w stanie zatrzeć złego wrażenia po przeczytaniu tej powieści.
-
Czytelnicze podsumowanie #1
Pewnie gdyby nie najnowsza książka Katarzyny Bondy, nad którą utknęłam na blisko trzy tygodnie, przeczytałabym o wiele więcej książek. Cieszę się jednak, że udało mi się dorwać tę powieść w bibliotece i wyrobić sobie o niej zdanie na podstawie własnych doświadczeń, a nie ocen znalezionych w internecie. Zdecydowanie najlepszą lekturą w ostatnim czasie była "Rdza" Jakuba Małeckiego. A co było "pomiędzy"? Sprawdźcie!
-
„Żmijowisko” – książka czy serial – co lepsze?
"Żmijowisko" to książka, która budzi wiele emocji. Nie mniej emocji wywołuje serial na podstawie książki. W internecie można spotkać wiele słów krytyki pod adresem występujących tam aktorów. Moim zdaniem bez uprzedniego przeczytania książki, będzie trudno zrozumieć pomieszaną chronologię wydarzeń występującą w serialu. A co jest lepsze - serial czy książka? Tu odpowiedź mogła być tylko jedna...
-
Katarzyna Puzyńska „Pokrzyk” – recenzja
Serię Katarzyny Puzyńskiej o policjantach z Lipowa darzę szczególnym sentymentem. To książki, które mają fajny klimat i dość rozbudowany wątek psychologiczny, co bardzo w kryminałach cenię. Ale "Pokrzyk" mocno mnie rozczarował... Tak mocno, że chwilami zastanawiałam się, czy ten twór rzeczywiście wyszedł spod pióra Puzyńskiej.
-
Katarzyna Grochola „Zranić marionetkę” – recenzja
Katarzyna Grochola jest jedną z najpopularniejszych współczesnych polskich pisarek i z tym faktem nie ma co polemizować. Nawet jeśli ktoś nie zalicza się do grona jej fanów, po przeczytaniu jakiejkolwiek powieści, która wyszła spod jej pióra, musi przyznać, że ma znakomity styl pisania. "Zranić marionetkę" to książka zupełnie inna od tych, do jakich autorka przyzwyczaiła swoich wiernych czytelników. I tu Katarzynie Grocholi należą się wielkie brawa za to, że nie dała się zaszufladkować w jednym gatunku, bo jej debiut jako autorki powieści kryminalnej uważam za bardzo udany.
-
Wojciech Chmielarz „Rana” – recenzja
Lubię książki, które zostawiają w czytelniku jakiś ślad, zmuszają do refleksji, po lekturze których chcesz być lepszym człowiekiem. I „Rana” taka właśnie jest.


























